Polscy himalaiści apelują o pomoc dla Afganistanu. Kryzys się pogłębia

Różni tzw. znani ludzie wspierają pomoc humanitarną. Mniej znani reagują na ich apele. Czołówka naszych himalaistów dołączyła do akcji pomocowej prowadzonej dla Afganistanu przez Polską Misję Medyczną. W tym przypadku od jej skuteczności zależy funkcjonowanie lokalnych izb porodowych i szpitala. Do Polskiej Misji Medycznej dołączyli i wsparli zbiórkę: Piotr Pustelnik, Andrzej Bargiel, Łukasz Kocewiak, Jarosław Botor i Bogusław Magrel.

afganistan+bieda_
Autor: Archiwum serwisu

Wszyscy ci panowie to elita i historia polskiego himalaizmu. Najsłynniejszy z nich to Piotr Pustelnik (70 l.). Jako trzeci Polak – po Jerzym Kukuczce i Krzysztofie Wielickim – zdobył Koronę Himalajów i Karakorum, czyli wszystkie 14 szczytów o wysokości powyżej 8 tys. m n.p.m. Zajęło mu to 20 lat. Ostatni szczyt z Korony, Annapurnę, zdobył w 2010 r. Afganistan to górzysty kraj ze szczytami Hindukuszu (do 7690 n.p.m.). Najwyższy w afgańskiej części gór – Noszak zapisał się w historii polskiego himalaizmu. Ponad 60 lat temu stanął 7-osobowy zespół pod kierownictwem Bolesława Chwaścińskiego, jednocześnie bijąc polski rekord wysokości. 13 lat później Tadeusz Piotrowski i Andrzej Zawada, jako jedyni w historii, weszli zimą na szczyt, dając początek polskiego himalaizmu zimowego. Teraz, z wiadomych powodów, Hindukusz jest zamknięty nie tylko dla wspinaczy.

– Polscy sportowcy w tej części świata mogli spełnić swoje marzenia o wspinaczce na najwyższe szczyty Ziemi. Teraz, widząc problemy, z jakimi boryka się region, w którym spędzili jedne z najpiękniejszych momentów w karierze wspinaczkowej, pokazali swoją solidarność z mieszkańcami Afganistanu, przerażonymi niepewną przyszłością – podkreśla Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Express Biedrzyckiej - Radosław Fogiel: Migranci to goście i amunicja Łukaszenki

Potrzeby na miejscu są ogromne, brakuje nie tylko leków i środków medycznych, ale także dostępu do lekarzy, szczególnie w trudno dostępnych i odciętych regionach. Jeszcze przed przejęciem władzy przez talibów Afganistan funkcjonował względnie dzięki pomocy humanitarnej – udzielanej przez rządy wielu państw i przez organizacje pozarządowe. Dla wielu Afgańczyków praca na rzecz świadczących pomoc była jedynym źródłem utrzymania. Jak podaje dr Wojciech Wilk – ekspert ONZ ds. rozwiązywania kryzysów (oraz prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej) pomocy humanitarnej, niesionej przez 156 organizacji, potrzebuje w kraju rządzonym dziś przez talibów 42 proc. jego mieszkańców – prawie 16 mln.

Do Afganistanu kierowano pomoc o wartości ok. 600 mln USD (w 2020 r.). Zachód sfinansował 75 proc. pomocy humanitarnej w Afganistanie. – Tylko od stycznia 2021 r. ponad 550 tys. osób zostało przesiedlonych. Jeden na trzech Afgańczyków stoi w obliczu zagrożenia żywnościowego, a ponad połowa dzieci poniżej piątego roku życia znajduje się na krawędzi ostrego niedożywienia – relacjonował, po spotkaniu w ONZ nt. sytuacji humanitarnej w Afganistanie, wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. PMM i wspierający ją himalaiści zbierają datki, dzięki którym będą mogły funkcjonować izby porodowe w Paktika oraz szpital w Mazar Il Sharif.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki