Polskie linie lotnicze wymyśliły sobie dodatkową opłatę: 24 dolary. LOT wyciska z pasażerów ile się da!

2014-03-20 1:00

Polskie Linie Lotnicze LOT, jako jeden z pierwszych przewoźników, wprowadziły nowy rodzaj opłaty za... numer fotela w samolocie. Dokładnie od 18 marca za wybranie sobie dogodnego miejsca na pokładzie, przy kupnie biletu trzeba zapłacić dodatkowo 24 dolary. Najlepsze, że przedstawiciele linii przedstawiają to jako udogodnienie! – Pasażerowie będą mogli odpłatnie wybrać najbardziej dla siebie odpowiednie i wygodne miejsce w samolocie oraz skorzystać z pakietu ubezpieczeniowego – przekonuje Barbara Pijanowska-Kuras, rzecznik prasowy PLL LOT.

No po prostu super! Szkoda tylko, że do naszej redakcji dzwonią wściekli podróżni, którzy od polonijnych agencji dowiedzieli się o dodatkowych kosztach...

– To skandal! Nie dość, że bilety i tak są bardzo drogie, to teraz mam jeszcze dopłacać za miejscówkę. Przypomina mi to podróżowanie pociągami pierwszej klasy w Polsce. Tam też trzeba było dokonywać dodatkowych opłat – denerwuje się Emilia z Middle Village.

Przedstawiciele polonijnych biur podróży, w tym prezes Society of Polish American Travel Agents (SPATA), próbują uspokajać: – Narodowy przewoźnik nadal umożliwia pasażerom bezpłatny wybór swojego miejsca w samolocie, ale tylko na 24 godziny przed odlotem. Nie można tylko rezerwacji miejsca dokonać wcześniej – powiedziała Honorata Pierwoła, prezes SPATA. – Czyli ja rozumiem, że jeśli nie dopłacę, zostaną mi tylko jakieś „fotelowe resztówki” na pokładzie – zauważa rozgoryczona Marta Kuska z Greenpointu... – LOT nie jest pierwszą linią lotniczą, która wprowadziła opłatę za wybór najbardziej dogodnego miejsca. Kilka dni temu chciałam dokonać rezerwacji miejsca mojej klientce, która leciała Air Berlin i również musiała ona wnieść opłatę za dogodne dla niej miejsce w samolocie – uzupełnia Honorata Pierwoła.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki