- Półtoraroczne dziecko wypadło z okna na 10. piętrze w Sankt Petersburgu, gdy jego nastoletni brat grał w gry.
- Trzech przechodniów zauważyło malca i rozciągnęło kurtki, tworząc prowizoryczną płachtę ratunkową.
- Dzięki szybkiej reakcji świadków, dziecko wylądowało na kurtce, co zamortyzowało upadek i uratowało mu życie.
- Sprawdź, jak ta niezwykła historia pokazuje siłę ludzkiej empatii i jak zakończyła się dla chłopca.
Mały chłopiec wypadł z okna na 10. piętrze!
O sprawie pisze portal 24kz. Do zdarzenia doszło na początku marca. W mieszkaniu w jednym z wieżowców w Sankt Petersburgu półtoraroczne dziecko zostało pod opieką kilkunastoletniego brata. Jak informuje "Fakt", nastolatek grał w gry komputerowe, podczas gdy jego młodszy braciszek spał. Chłopak nie zauważył tego, że malec się obudził, a potem wdrapał się na parapet i wyszedł przez uchylone okno. Wtedy zaczął się dramat.
Malucha uratowały kurtki
Jak podaje serwis 24kz, chodzącego po parapecie chłopczyka zauważyło troje przechodniów. Od razu wszczęli alarm, dodatkowo zaczęli się zastanawiać co zrobić, by uratować dziecko w razie upadku. "Zdjęli wierzchnie ubrania i naciągnęli je jak najmocniej się dało. Ustawili się pod oknami, tworząc płachtę ratunkową. Dziecko wylądowało na jednej z kurtek – to skutecznie uratowało mu życie, amortyzując uderzenie" - czytamy w wpisie w mediach społecznościowych. "Fakt" podaje, że kurtka, która uratowała życie chłopca, należała do pewnej pielęgniarki.
Dziecko trafiło do szpitala, ale jego życiu nic nie zagraża. Serwis przypomina inną historię z Sankt Petersburga. "Wcześniej całe miasto mówiło o historii woźnego, który nie bał się zaryzykować życia i złapać dziecka, które wypadło z okna. Takie przypadki dowodzą, że człowieczeństwo jest silniejsze od wszelkich okoliczności".