Porywają dzieci w biały dzień. To, co stało się w sklepie, przeraża

2026-02-17 10:33

Wydaje się, że zakupy z dzieckiem to zwykła, całkowicie bezpieczna sytuacja. Niestety, dla niektórych rodziców to początek horroru. Wstrząsające doniesienia z Włoch to dopiero początek. Historie porwań w supermarketach i galeriach handlowych mrożą krew w żyłach. Czy twoje dziecko jest bezpieczne?

Horror w alejkach sklepowych. Porwania dzieci w supermarketach to nie legendy

Wielu z nas myśli, że historie o porywaczach w centrach handlowych to tylko miejskie legendy, podobne do tych o czarnej Wołdze. Niestety, rzeczywistość bywa o wiele bardziej przerażająca. Ostatnie wydarzenia z Włoch wstrząsnęły opinią publiczną i pokazały, że koszmar może rozegrać się w ułamku sekundy. W jednym z supermarketów w Bergamo bezdomny mężczyzna z Rumunii wyrwał roczne dziecko wprost z ramion matki. Nagranie z monitoringu zarejestrowało dramatyczną walkę o dziecko przy wyjściu ze sklepu.

Matka walczyła jak lwica, trzymając córeczkę za ręce, podczas gdy napastnik szarpał ją za nogi. Na pomoc ruszył ojciec, a wszystko działo się w biały dzień, na oczach przerażonych świadków. Sprawców zatrzymano, dziewczynka trafiła do szpitala ze złamaną nogą, lecz jest bezpieczna. Strach pozostał. Czy w tłumie klientów można czuć się bezpiecznie?

Mrożące krew w żyłach przypadki ze świata

Sytuacja z Bergamo to niestety nie wyjątek. Gdzie jeszcze dochodziło do podobnych dramatów? Wiosną 2025 roku w północnej Walii sąd skazał mężczyznę, który w sklepie Asda próbował uprowadzić 5-latkę, łapiąc ją za rękę. W USA, w stanie Wirginia, kamery zarejestrowały moment, gdy w galerii Fair Oaks Mall obcy człowiek chwycił chłopca i próbował z nim odejść. Kolejny koszmar rozegrał się w sklepie Walmart w stanie Georgia, gdzie celem porywacza stał się zaledwie 2-letni maluch.

Niepokojące doniesienia napłynęły również z RPA. W czerwcu 2025 roku w Kapsztadzie doszło do zuchwałego porwania 9-dniowego niemowlęcia wprost z centrum handlowego. Matka, która źle się poczuła, powierzyła dziecko kobiecie przebranej za pielęgniarkę. Gdy wróciła z toalety, po "opiekunce" i dziecku nie było śladu. Na szczęście policja odnalazła malucha, a 37-latka usłyszała zarzuty.

Tragiczny finał zakupów. Historia małego Jamesa

Nie wszystkie historie kończą się jednak szczęśliwym powrotem do domu. Najbardziej wstrząsającym przykładem, który do dziś budzi grozę, jest sprawa z New Strand Shopping Centre w brytyjskim Bootle. To tam rozegrał się niewyobrażalny dramat 2-letniego Jamesa Bulgera. Chłopiec został porwany przez dwóch 10-latków po tym, jak na chwilę odłączył się od matki w galerii. Niestety, finał był tragiczny - dziecko zostało brutalnie zamordowane. Ta sprawa do dziś jest symbolem tego, jak niebezpieczna może być chwila nieuwagi w zatłoczonym miejscu.

Eksperci przypominają, że choć często słyszymy o tzw. porwaniach rodzicielskich, to zagrożenie ze strony obcych w miejscach publicznych jest realne. Historie z Włoch, USA czy Wielkiej Brytanii są bolesnym dowodem na to, że w supermarkecie dzieci nie można spuszczać z oka nawet na sekundę.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki