Spis treści
Powódź w Kolorado i ewakuacja Pagosa Springs. Rzeka San Juan bije rekordy
Szczególnie niebezpiecznie jest w Pagosa Springs, znanym uzdrowisku położonym w Górach Skalistych w stanie Kolorado. Według CBS News poziom rzeki San Juan miał w nocy z niedzieli na poniedziałek wzrosnąć nawet do 6,7 metra.
Oznaczałoby to pobicie rekordu z 1911 roku. Wtedy rzeka osiągnęła około 5,4 metra, a potężna powódź niemal całkowicie zniszczyła miasto.
Lokalne władze ostrzegły mieszkańców przed „potencjalnie katastrofalną powodzią”. Zarządzono obowiązkowe ewakuacje z terenów położonych w pobliżu rzek San Juan, Rio Blanco, Navajo i Piedra.
Do Pagosa Springs nie można już wjeżdżać. Zamknięto część dróg, a służby ratunkowe ostrzegają, że dalszy wzrost poziomu wody może uniemożliwić dotarcie do niektórych domów. Mieszkańcy zagrożonych terenów muszą jak najszybciej przenieść się w bezpieczne miejsca.
Powodzie w Arizonie i alerty pogodowe w USA. Meteorolog Aaron Hardin komentuje
Bardzo trudna sytuacja występuje również w Arizonie. W hrabstwie Gila władze nakazały ewakuację wszystkich mieszkańców miejscowości Gisela. Woda zagraża także innym osiedlom i drogom.
W Tucson intensywne opady doprowadziły do gwałtownych podtopień. Niektóre ulice znalazły się pod wodą, a ratownicy musieli korzystać z łodzi, aby pomagać uwięzionym mieszkańcom.
– W ciągu zaledwie kilku dni spadło tyle deszczu, ile zazwyczaj pada przez dwa lub trzy miesiące – powiedział meteorolog Aaron Hardin.
W Kolorado sytuację dodatkowo pogarsza wcześniejsza powódź, która nawiedziła region zaledwie tydzień temu. Ziemia jest już całkowicie nasiąknięta, dlatego kolejna fala deszczu szybko spływa do rzek.
Amerykańska Krajowa Służba Pogodowa wydała ostrzeżenia dla niemal całej Arizony oraz części Kolorado, Utah, Nowego Meksyku i Nevady. Synoptycy zapowiadają kolejne opady i ostrzegają przed dalszym wzrostem poziomu wody.