Przeżył tydzień pod gruzami! "Tylko nie mówcie mojej żonie". Szok w Wenezueli!

Tydzień temu Wenezuelę nawiedziły potworne trzęsienia ziemi, które już pochłonęły rekordową liczbę ofiar. Nie żyje już ponad 2,5 tysiąca osób. Wciąż jednak trwają akcje ratunkowe - służby nie tracą nadziei. I słusznie. "Po 114 godzinach akcji i siedmiu dniach po trzęsieniu ziemi Hernan został uratowany. Zrobiliśmy to!" – napisano w komunikacie Kostarykańskiego Czerwonego Krzyża. Odnaleziony 40-latek prosił, by nic nie mówić jego żonie.

  • Wenezuela pogrążona w tragedii po trzęsieniu ziemi, które zabiło tysiące, a 50 tysięcy osób wciąż uznaje się za zaginione.
  • Pomimo zarzutów o spóźnioną reakcję władz, świat obiegła historia cudem ocalonego mężczyzny po ponad tygodniu pod gruzami.
  • Czy jednak poszukiwania dziesiątek tysięcy zaginionych zostaną przerwane, gdy akcje ratunkowe dobiegają końca? Dowiedz się, co dalej z ofiarami.

To kataklizm, jakiego świat dawno nie widział. W podwójnym trzęsieniu ziemi, jakie 24 czerwca nawiedziło Wenezuelę, zginęło co najmniej 2595 osób, a 12,4 tys. zostało rannych. Około 50 tys. osób pozostaje zaginionych, co oznacza, że straszliwy już teraz bilans ofiar może się drastycznie zmienić. W czwartek (2 lipca) wieczorem odbyła się konferencja prasowa, podczas której pełniąca obowiązki głowy państwa Delcy Rodriguez odniosła się do zarzutów o spóźnioną reakcję władz. "Nie czekaliśmy jednego, dwóch, trzech dni. Zaczęliśmy działać natychmiast. Akcje ratunkowe nadal trwają. Możemy jeszcze znaleźć ocalałych" - stwierdziła.

Tydzień spędził pod gruzami. "To cud"

Nadzieję na to, choć coraz mniejszą, dają takie wydarzenia, jak odnalezienie pod gruzami 40-letniego dozorcy Hernana Gila, który spędził ponad tydzień pod gruzami zawalonego centrum handlowego. "Hernan jest na powierzchni! Po 114 godzinach nieprzerwanych wysiłków i ponad siedmiu dniach od trzęsień ziemi, Hernan został uratowany i znajduje się już w karetce Wenezuelskiego Czerwonego Krzyża. Zrobiliśmy to!" – głosi komunikat Kostarykańskiego Czerwonego Krzyża. "Mężczyzna był przytomny, utrzymywano z nim kontakt, podawano wodę i odżywiano go, ale wydostanie go na powierzchnię spod ton gruzów zawalonego centrum handlowego było skomplikowane i czasochłonne" - czytamy.

Nie będą już szukać żywych? 50 tys. osób jest zaginionych

"Gdy go znaleźliśmy, poprosił, żebyśmy nie mówili jego żonie, że żyje, na wypadek, gdyby nie udało mu się wydostać" – powiedział dla agencji AP kostarykański ratownik Minyar Collado. Para ma dwoje dzieci w wieku 8 i 10 lat. Eksperci nie mają złudzeń - takie przypadki zdarzają się rzadko, a szanse na przeżycie tak wielu dni pod gruzami są niewielkie. Argentyński portal Infobae przekazał, że akcje ratunkowe dobiegają końca, a ekipy zaczynają już opuszczać miejsce kataklizmu.

Trzęsienie ziemi w Tajlandii

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki