Policja odkryła 16 dzieci w zrujnowanym budynku. "Wyglądały jak zdziczałe zwierzęta"

Amerykańscy policjanci ze stanu Ohio odnaleźli szesnaścioro dzieci żyjących w dramatycznych warunkach. Funkcjonariusze relacjonują, że odnalezione ofiary przypominały "zdziczałe zwierzęta". Zatrzymano cztery osoby, które wkrótce odpowiedzą przed sądem za narażenie dzieci na utratę zdrowia i życia.

Szesnaścioro dzieci w zrujnowanym budynku

Makabrycznego odkrycia dokonali we wtorek śledczy z biura szeryfa hrabstwa Vinton w trakcie prowadzonych przeszukań. Brytyjski dziennik „The Mirror” podaje, że dzieci przez blisko cztery lata przebywały w małym, zdewastowanym budynku, który pokryty był ludzkimi odchodami. Odnalezione ofiary miały od 18 miesięcy do 18 lat.

Czytaj też: Dziecko zginęło w rozgrzanym aucie! Ojciec zapomniał o żłobku

Prokurator generalny stanu Ohio, Dave Yost, oświadczył, że warunki życia dzieci przekraczają wszelkie wyobrażenia. Z ustaleń śledztwa wynika, że niektóre z nich nie opanowały umiejętności mówienia, a najstarsza, 18-letnia ofiara nie potrafiła nawet samodzielnie napisać swojego imienia.

Siedmioro dzieci trafiło do szpitala. Jedno w stanie krytycznym

Po interwencji policji siedmioro poszkodowanych przetransportowano do placówek medycznych w Columbus, przy czym w dwóch przypadkach konieczne było użycie śmigłowców ratunkowych. Stan jednego z dzieci lekarze określili jako krytyczny. Śledczy zaznaczają, że priorytetem jest teraz zapewnienie rodzeństwu kompleksowej opieki medycznej oraz wsparcia psychologicznego.

Zatrzymano cztery osoby. Rodzina często zmieniała miejsce pobytu

W związku ze sprawą do aresztu trafili: Gary Siders Jr., Gary Siders Sr., Christina Siders oraz Elizabeth Siders. Każda z zatrzymanych osób musi liczyć się z 17 zarzutami dotyczącymi poważnego narażenia dzieci na niebezpieczeństwo. Służby wykluczyły motyw handlu ludźmi. Podejrzewa się, że rodzina celowo i regularnie zmieniała miejsce zamieszkania, by uniknąć kontroli i nie musieć rejestrować dzieci w systemie opieki zdrowotnej ani w urzędach.

Okoliczni mieszkańcy przyznali, że nigdy nie widzieli, aby dzieci wychodziły na zewnątrz. Funkcjonariusze weryfikują obecnie, czy w minionych latach odpowiednie instytucje otrzymywały jakiekolwiek sygnały mogące wskazywać na dramatyczną sytuację w tej rodzinie.

Były ciąże, nie ma dzieci. Beata z Hipolitowa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki