Ojciec zapomniał zawieźć syna do żłobka. 18-miesięczne dziecko zmarło w rozgrzanym aucie
Jeszcze jedno dziecko umarło w rozgrzanym aucie! Do tragedii doszło w poniedziałek w miejscowości Plantation na Florydzie, niedaleko Fort Lauderdale. 18-miesięczny chłopiec przez wiele godzin pozostawał w zamkniętym samochodzie. Jak podaje amerykański „New York Post”, ojciec dziecka był przekonany, że rano zawiózł dziecko do żłobka... Ale najwyraźniej pomyliły mu się dni. Służby ratunkowe zostały wezwane około godziny 17.30 do placówki A World of Discovery Academy. Policja otrzymała zgłoszenie o martwym dziecku znajdującym się w samochodzie zaparkowanym przed budynkiem. Ratownicy po przyjeździe mogli jedynie stwierdzić zgon. Dyrektor żłobka Leslie Novoa powiedziała lokalnym mediom, że tego dnia ojciec miał przywieźć syna do placówki. Zamiast tego pojechał do pracy, nie zdając sobie sprawy, że dziecko cały czas znajduje się na tylnym siedzeniu samochodu.
Według Kids and Car Safety od 1990 roku w USA w takich okolicznościach zginęło ponad 1100 dzieci
Dramat wyszedł na jaw dopiero po południu. Mężczyzna przyjechał do żłobka, aby odebrać syna. Wtedy zorientował się, że rano nigdy go tam nie zostawił. Dyrektorka placówki otworzyła tylne drzwi samochodu i znalazła chłopca. Natychmiast zadzwoniła na numer alarmowy 911. – To tragedia, która dotknęła zarówno tę rodzinę, jak i nas wszystkich – powiedziała Leslie Novoa. Dodała, że rodzice chłopca to wspaniali ludzie, a dziecko uczęszczało do dwujęzycznego ośrodka opieki. Policja w Plantation wszczęła dochodzenie. Na razie nie poinformowano, czy ojciec usłyszy jakieś zarzuty. Śledczy badają przebieg całego dnia i okoliczności, które doprowadziły do śmierci dziecka.
W dniu tragedii temperatura powietrza w Plantation sięgała 34 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna przekraczała 39 stopni. W zamkniętym samochodzie było znacznie goręcej. Eksperci przypominają, że nawet przy lekko uchylonych oknach wnętrze auta może w ciągu kilkunastu minut nagrzać się do ponad 50 stopni Celsjusza. To już trzeci przypadek śmierci dziecka pozostawionego w rozgrzanym samochodzie na Florydzie w 2026 roku. Według organizacji Kids and Car Safety od 1990 roku w Stanach Zjednoczonych w takich okolicznościach zginęło ponad 1100 dzieci. Aż 88 proc. ofiar stanowiły maluchy w wieku do trzech lat. Średnio każdego roku z powodu udaru cieplnego w samochodach umiera około 40 dzieci.