"Washington Post" napisał, że Rosja przekazuje Iranowi informacje wywiadowcze o lokalizacji sił USA
Kiedy wybuchła najnowsza wojna na Bliskim Wschodzie, Kreml potępił ataki na Iran jako „zaplanowany i niesprowokowany akt zbrojnej agresji przeciwko suwerennemu i niepodległemu państwu członkowskiemu ONZ”. Mimo powagi sytuacji Moskwa poprzestała na paru tego rodzaju wypowiedziach. W mediach trudno natknąć się na wzmianki o Rosji w kontekście amerykańsko-izraelskiego najazdu na Iran. Czyżby jednak zakulisowo działo się więcej? Tak twierdzą dziennikarze "Washington Post". Rosja dzieli się z Iranem informacjami wywiadowczymi na temat lokalizacji sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie - pisze „Washington Post” dziś, 6 lutego, powołując się na trzy źródła. Kreml według tych doniesień miał przekazywać informacje o miejscu pobytu m.in. amerykańskich okrętów i samolotów. „Wygląda na to, że to dość kompleksowa operacja” – powiedział dziennikarzom jeden z chcących zachować anonimowość urzędników. Amerykanie utrzymują tymczasem, że wygrywają wojnę. „Nasze siły działają z niezrównaną sprawnością, a misja zdecydowanie postępuje” – powiedział w czwartek szef Pentagonu Pete Hegseth. „Nasze zapasy amunicji są pełne, a nasza wola jest niezłomna, co oznacza, że to my i tylko my możemy kontrolować sytuację tak długo, jak będzie to konieczne, aby Stany Zjednoczone Ameryki osiągnęły te cele” - dodał.
Atak na Iran zaczął się 28 lutego. Teheran odpowiedział kontratakiem nie tylko na teren Izraela
28 lutego najpierw Izrael, a potem Stany Zjednoczone uderzyły na Iran. Wcześniej kraje te podawały, że trwają negocjacje mające na celu zmuszenie Iranu do całkowitej rezygnacji, obecnie i w przyszłości, do posiadania broni nuklearnej. Pociski spadły na Teheran, zniszczona została m.in. szkoła dla dziewcząt. Zginęło tam niemal 200 osób. Iran odpowiedział ogniem, atakując Izrael, amerykańskie bazy w regionie, a także sąsiadów mających u siebie bazy USA. Pociski poleciały między innymi na Dubaj, uważany do niedawna za jedno z najpewniejszych miejsc na świecie. Wymiana ognia trwa, a Amerykanie twierdzą, że wygrywają i Iran jest już praktycznie na kolanach, Teheran jednak nie zamierza się poddawać.