Rada Pokoju. Trump ogłasza plan dla Strefy Gazy. Siły stabilizacyjne z pięciu państw, miliardy dolarów pomocy

2026-02-19 19:54

Pięć państw zadeklarowało wysłanie sił stabilizacyjnych i policyjnych do Strefy Gazy, zaś dziewięć zobowiązało się do wpłacenia łącznie 7 mld USD na pakiet pomocy humanitarnej dla tej palestyńskiej półenklawy - powiedział prezydent USA Donald Trump w czwartek (19.02) na pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju. Ogłosił też, że USA przeznaczą na rzecz Rady 10 mld USD.

  • Trump: 5 państw wyśle siły stabilizacyjne do Strefy Gazy.
  • Wojska mają wysłać: Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan.
  • Egipt i Jordania zadeklarowały wsparcie szkoleniowe i logistyczne.
  • 9 krajów przekaże łącznie 7 mld USD na pomoc humanitarną dla Gazy.
  • USA ogłosiły dodatkowo 10 mld USD dla Rady Pokoju.
  • Trump wspomniał też o rozmowach z Iranem i kwestii broni jądrowej.
  • W posiedzeniu w Waszyngtonie uczestniczyli przedstawiciele 49 państw.

Trump powiedział, że wojska i siły policyjne do Strefy Gazy wyślą: Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo i Kazachstan. Wysiłki te mają wesprzeć też Egipt i Jordania poprzez „bardzo, bardzo znaczącą pomoc, wojska, szkolenie i wsparcie dla bardzo godnej zaufania palestyńskiej policji” - dodał.

Ponadto dziewięć krajów - Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Uzbekistan i Kuwejt - zobowiązało się do przeznaczenia łącznie 7 mld USD na pomoc humanitarną. Trump zapowiedział, że fundusze na pomoc Strefie Gazy zbierze też federacja piłkarska FIFA, a Norwegia zorganizuje kolejne spotkanie Rady Pokoju. Wspominając o tym, Trump przyznał, że miał nadzieję, że zapowiedź Oslo o spotkaniu dotyczy Nagrody Nobla dla niego, twierdząc, że został oszukany przez Komitet Noblowski.

Trump poruszył też kwestię negocjacji prowadzonych z Iranem oraz napięć w relacjach USA z tym krajem. Wyraził nadzieję, że uda się zawrzeć z Teheranem porozumienie na temat irańskiego programu jądrowego, i zapowiedział, że przekona się o tym „prawdopodobnie w ciągu najbliższych 10 dni”. - Mamy trochę pracy do wykonania z Iranem. Nie mogą mieć broni jądrowej. To proste, inaczej nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie. Powiedziano im, że mają broń jądrową i nie mogą mieć broni jądrowej, powiedziano im to bardzo stanowczo - przekazał.

Amerykański prezydent wypowiedział się też o samej Radzie Pokoju, przedstawiając ją jako ciało wspierające i wręcz nadzorujące ONZ. - Pewnego dnia mnie tu nie będzie. Myślę, że Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie znacznie silniejsza. Rada Pokoju będzie niemal nadzorować Organizację Narodów Zjednoczonych i dbać o jej prawidłowe funkcjonowanie. Ale my wzmocnimy Organizację Narodów Zjednoczonych. Zadbamy o to, aby jej infrastruktura była dobra. Potrzebują pomocy, i to finansowej. Pomożemy im finansowo i zadbamy o to, aby Organizacja Narodów Zjednoczonych była w stanie działać - powiedział.

Czytaj też: Kim Dzong Un znów grozi światu. Dyktator mówi o "natychmiastowym załamaniu"

Zaplanowane na 75 minut posiedzenie zgromadziło przedstawicieli 49 państw, w tym większość w charakterze obserwatora. Kilkanaście krajów było reprezentowanych na szczeblu głowy państwa lub szefa rządu, m.in.: Argentyna, Bahrajn, Katar, Kazachstan, Indonezja, Albania, Egipt, Węgry, Rumunia, Armenia i Kambodża.

NIE MOŻEMY BAĆ SIĘ TRUMPA! Prof. Kuźniar: AMERYKA UPADŁA! | Najsztub Pyta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki