3-latka zmarła po 12 godzinach egzorcyzmów przeprowadzanych w kościele w Kalifornii. Rodzina chce uniewinnienia
Te wstrząsające wydarzenia rozegrały się w Stanach Zjednoczonych w 2021 roku. Jak podaje dziś KRON, służby ratunkowe zostały wtedy wezwane do kościoła Iglesia Evangelica Apostoles y Profetas w mieście San José. Na ołtarzu znaleziono zwłoki małego dziecka. Wkrótce dokonano aresztowań. Za kratki trafili matka, dziadek i wuj Arely Naomi Proctor (+3 l.). Zostali oskarżeni o napaść na dziecko ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi im po 25 lat więzienia do dożywocia. Jak tłumaczyli, w kościele poddawali dziecko egzorcyzmom, bo przemówił do nich Bóg i powiedział im, że dziewczynkę opętał demon. Matka, obecnie 29-letnia Claudia Elisa Hernandez, wujek Rene „Aaron” Hernandez Santos i dziadek, Rene Trigueros Hernandez według ustaleń śledztwa torturowali trzylatkę, przytrzymując je i dusząc. Claudia miała „dusić je wielokrotnie, aż ofiara straciła przytomność, a potem włożyła jej ręce do gardła i kontynuowała ten proceder przez prawie cały dzień”. Kiedy dziecko przestało oddychać, krewni nie zadali sobie nawet trudu reanimacji.
ZOBACZ TEŻ: Zabił żonę i dwoje dzieci podczas egzorcyzmów! Trzecie przeżyło schowane pod łóżkiem
Rodzina przekonuje, że egzorcyzmy to element ich kultury, a oni są w areszcie z powodu rasizmu
Zdawałoby się, że po czymś takim nikt nie ośmieliłby się domagać uniewinnienia. Ale stało się inaczej. Jak podał niedawno KRON, po paru latach w areszcie zabójcy właśnie tego żądają. Bynajmniej nie dlatego, by wypierali się swoich czynów. Powołują się za to na tak zwane Racial Justice Act, ustawę obowiązująca od paru lat w Kalifornii. Teoretycznie celem jest ograniczenie roli uprzedzeń rasowych, etnicznych czy narodowościowych w postępowaniach karnych, jest jednak często krytykowana za relatywizowanie przestępstw i zwracanie uwagi na pochodzenie sprawców, a nie na to, czego się dopuścili i co powinno ich za to spotkać. Przypadek Arely jest tego niestety dobrym przykładem. Obrońcy rodziny zabójców przekonują, że oskarżeni są traktowani zbyt surowo, bo są... salwadorskimi zielonoświątkowcami, a takie egzorcyzmy to element ich kultury. Dziadek Trigueros Hernandez podaje się za wybitnego egzorcystę i twierdzi, że pewnego razu z kobiety, nad którą się modlił... wyszedł krokodyl. Krewni zadręczonego dziecka krótko mówiąc są zdania, że śledczy i policjanci są wobec nich nietolerancyjni i niesprawiedliwi. Pozostaje czekać na rozprawę i decyzję sądu.