Dron przy bazie Wunstorf
Szczątki urządzenia odkryto w poniedziałek na terenie niezamieszkanym, tuż obok bazy Luftwaffe pod Hanowerem. Informacje ujawnił dziennik „Bild”, powołując się na źródła w niemieckich służbach bezpieczeństwa. Na razie nie wiadomo, skąd dron wystartował ani kto nim sterował.
Śledczy na miejscu
Służby zabezpieczyły teren i prowadzą intensywne poszukiwania pozostałych części urządzenia. Według oficjalnych komunikatów nie ma żadnych przesłanek wskazujących na zagrożenie dla ludności. Mimo to fakt, że dron rozbił się tak blisko ważnej bazy wojskowej, wywołuje niepokój.
Rosyjskie wątki
Incydent pod Wunstorfem pojawia się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak rząd Niemiec obarczył Rosję odpowiedzialnością za zamach na lotnisku w Lipsku. W tamtej sprawie chodziło o dron wyposażony w zapalnik i materiał wybuchowy, który nie eksplodował i został znaleziony na początku sierpnia obok ukraińskiego transportowca An‑124.
Rosnące napięcie
Niemieckie służby od miesięcy alarmują o wzmożonych działaniach hybrydowych wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. Kolejny dron znaleziony w pobliżu obiektu wojskowego tylko podsyca atmosferę niepewności.