Spis treści
Rosyjski dron wyłowiony tuż przy polskiej plaży
Wpis szefa MON na platformie X nie pozostawia wątpliwości: urządzenie zostało zauważone i podjęte przez żołnierzy operujących w rejonie Rusinowa. To popularny odcinek wybrzeża, zaledwie kilka kilometrów od Jarosławca.
Kosiniak‑Kamysz poinformował, że wstępne oględziny wskazują na rosyjskie pochodzenie drona, a jego konstrukcja ma charakter wojskowy. To nie jest sprzęt rekreacyjny ani komercyjny – mowa o urządzeniu, które mogło służyć do działań rozpoznawczych.
Służby zabezpieczyły teren
Minister przekazał, że na miejscu pracują odpowiednie formacje.
„Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu”
– napisał Kosiniak‑Kamysz.
Teren wokół znaleziska został odgrodzony, a dron trafił do dalszych analiz. Wojskowi specjaliści mają ustalić m.in.:
- jak długo urządzenie znajdowało się w wodzie,
- czy wykonywało nagrania,
- skąd mogło wystartować,
- czy jego obecność w polskiej strefie była przypadkowa czy celowa.
Eskalacja działań Rosji – ostrzeżenie premiera
Do incydentu doszło dzień po specjalnej odprawie służb, którą w niedzielę wieczorem zwołał premier Donald Tusk. Podkreślił wtedy, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a ich przykłady „są coraz bliżej naszej granicy”.
Znalezisko w Bałtyku tylko potwierdza, że sytuacja bezpieczeństwa w regionie wymaga stałej, wzmożonej czujności.
Co dalej ze znalezionym dronem?
Sprzęt został przewieziony do jednostki wojskowej, gdzie przejdzie szczegółowe badania. Kluczowe będzie ustalenie, czy dron był częścią operacji wywiadowczej, testem sprzętu, czy elementem szerszej aktywności rosyjskich sił w rejonie Bałtyku.