Spis treści
- Tajemniczy SMS i ostatnie godziny przed zniknięciem
- Ostatnia podróż taksówką. „Zanosiła się płaczem, bała się o dziecko”
- Świadkowie z plaży: „Oddal się, bo może ci zrobić krzywdę”
- Brat Emilii: „Sprawdzamy każdy trop”
- „Nie przesunęliśmy się ani o centymetr”. Rodzina walczy, ale pojawiają się oszuści
- Policja analizuje sprzęt i weryfikuje każdy sygnał
- Poszukiwania trwają
Tajemniczy SMS i ostatnie godziny przed zniknięciem
Po godzinie 22 mąż Emilii miał otrzymać wstrząsającą wiadomość:
„Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj”.
Śledczy analizują, czy SMS został wysłany dobrowolnie, czy pod presją. Biuro Krzysztofa Rutkowskiego, które dołączyło do poszukiwań, nie wyklucza żadnego scenariusza. Rutkowski podkreśla, że to nie jest przypadkowe zaginięcie i - jak twierdzi w rozmowie z "Super Expressem" - pod uwagę może być brane również zabójstwo.
Ostatnia podróż taksówką. „Zanosiła się płaczem, bała się o dziecko”
W rozmowie z dziennikarzami "Uwagi" TVN, świadkowie relacjonowali ostatnie chwile przed zaginięciem. Taksówkarz, który jako ostatni miał widzieć Emilię żywą, opisał jej zachowanie jako skrajnie niepokojące. Jak relacjonował kobieta płakała przez całą drogę, nerwowo pisała wiadomości, mówiła, że „facet coś zrobił z jej samochodem” i powtarzała, że „zabiorą jej dziecko”. Kobieta wysiadła przed jednym z hoteli w Darłowie. Zapowiadała, że może skontaktować się w sprawie powrotu do Koszalina, jednak do tego nie doszło.
To właśnie ta relacja – zdaniem śledczych – może być kluczowa dla ustalenia, co działo się z Emilią tuż przed zniknięciem.
Świadkowie z plaży: „Oddal się, bo może ci zrobić krzywdę”
Wcześniej Emilię widział przechodzień, który opisał ją jako roztrzęsioną i zapłakaną. Kobieta mówiła, że mąż zabrał jej telefon i uszkodził auto. Gdy świadek chciał wezwać policję, Emilia stanowczo odmówiła. Chwilę później podjechał biały samochód. 37‑latka ostrzegła mężczyznę: „Chłopaku, oddal się już, bo jeszcze może ci zrobić krzywdę”. Następnie z auta wyrzucono jej telefon.
Brat Emilii: „Sprawdzamy każdy trop”
W weekend pojawiła się informacja, że kobieta przypominająca Emilię była widziana na placu zabaw w Jezierzanach. Internauci twierdzili, że zachowywała się „bardzo dziwnie”.
Pan Jerzy natychmiast pojechał na miejsce, gdzie rozmawiał z ludźmi, którzy publikowali te informacje
– Ostatecznie pojawiła się też ta kobieta, ale to nie była moja siostra. Ten wątek jest zamknięty – mówi w rozmowie z „Faktem”.
Rodzina nie chce spekulować, nie wskazuje winnych, nie komentuje zachowania męża Emilii. Pan Jerzy ujawnia jedynie, że para od dwóch miesięcy nie mieszkała razem, a rodzina „nie chce mieć z nim nic wspólnego”.
„Nie przesunęliśmy się ani o centymetr”. Rodzina walczy, ale pojawiają się oszuści
Brat zaginionej kobiety przyznaje, że poszukiwania są niezwykle trudne:
– Chcemy tylko znaleźć naszą siostrę. Nie przesunęliśmy się ani o centymetr. Sprawdzamy każdy trop.
Mężczyzna bardzo docenia fakt, że ludzie bezinteresownie niosą pomoc. Jednocześnie ujawnia, że pojawiają się osoby próbujące zarobić na tragedii.
– Zgłaszają się wróżbici i wróżbitki. Chcą 400 zł za wskazanie miejsca, gdzie jest Emilka. Mówię, że dam 10 razy więcej, ale najpierw niech wskażą miejsce. Wtedy rozmowa się urywa.
Pan Jerzy nie ukrywa również, że nie podoba mu się "sensacyjny" sposób prowadzenia przez Krzysztofa Rutkowskiego:
– Włączył się trochę przypadkiem. My się chwytamy każdej szansy, ale nie można formułować tez bez poparcia w faktach. To psuje nam poszukiwania.
Policja analizuje sprzęt i weryfikuje każdy sygnał
Śledczy zabezpieczyli laptop, tablet i telefony Emilii. Sprawdzają historię kontaktów, logowania i wiadomości. Jednocześnie przyznają, że relacje męża były niespójne, choć nie ma on statusu podejrzanego.
Poszukiwania trwają
Każdy sygnał – nawet najmniejszy – może być kluczowy.
Rysopis zaginionej Emilii Koprowskiej:
- Wygląd: szczupła, wysmukła sylwetka, włosy kasztanowe/brązowe, oczy zielone.
- Znaki szczególne: tatuaż znaku zodiaku RYBY na prawej stronie ciała oraz tatuaż „KRYSTIAN” na prawej dłoni/palcu w miejscu obrączki.
- Ubiór w dniu zaginięcia: białe jeansy, biała koszulka z napisem „Cherry”, czarna skórzana kurtka i białe tenisówki z logo „Big Star”.
- Dodatkowo: Miała przy sobie brązowy plecak i okulary w czerwonych oprawkach.
Informacje można przekazywać do Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie:47 78 41 543 lub numer alarmowy 112.