Borzym pożegnała się z "Tańcem z Gwiazdami". Walczyła o coś znacznie ważniejszego
"Taniec z Gwiazdami" to dla wielu uczestników walka o kolejne tygodnie w programie, punkty jurorów i sympatię widzów. W przypadku Moniki Borzym stawką było jednak coś więcej. Wokalistka weszła na parkiet z bardzo konkretnym przesłaniem. Chciała przypomnieć kobietom, że można czuć się dobrze we własnym ciele niezależnie od rozmiaru, wieku czy tego, jak wygląda się na tle innych osób. Po drugim odcinku jej przygoda z programem dobiegła końca. Borzym nie ukrywała emocji, ale jednocześnie podkreślała, że jest dumna z tego, co udało jej się przekazać.
Zobacz też: Kto odpadł z "Tańca z Gwiazdami" 13.09.2026? Czarna Mamba nie miała litości
Monika Borzym odpadła z TzG, ale chciała powiedzieć kobietom jedno. Mocne słowa
Monika Borzym od początku nie zamierzała udawać kogoś, kim nie jest. Na parkiecie pokazywała siebie i swoje ciało bez kompleksów. Wokalistka zwracała uwagę na to, jak często kobiety same odbierają sobie prawo do tego, by czuć się atrakcyjnie i korzystać z życia.
Najbardziej cieszę się z tego, że powiedziałam to, co chciałam powiedzieć - powiedziała Monika w rozmowie z "Super Expressem".
Borzym miała świadomość, że jej sylwetka może wyróżniać się na tle innych uczestniczek programu. Jak sama zauważyła, była 15 kilogramów cięższa niż wcześniej, a mimo to czuła się obecnie w najlepszej formie swojego życia. Nie zamierzała jednak porównywać się z innymi kobietami.
Ja byłam 15 kg większa jeszcze niż jestem teraz i wydaje mi się, że jestem w formie życia i tak jestem dwa razy większa od wszystkich dziewczyn tutaj tańczących. I bardzo się cieszę, że udało mi się zwrócić uwagę na to, że że to ciało jest nośnikiem naszej przyjemności i każdy ma prawo do tego, żeby tę przyjemność przeżywać. Więc ten wątek ciałopozytywny dla mnie jako seksuolożki, kobiety pracującej z innymi kobietami super, super ważny - mówi "Super Expressowi" Monika Borzym.
I właśnie ten kontrast stał się jednym z najważniejszych elementów jej przekazu. Borzym chciała pokazać, że rozmiar nie powinien decydować o tym, czy kobieta ma prawo założyć odważną kreację, wyjść na parkiet, flirtować, czuć pożądanie czy po prostu dobrze się bawić.
Dla wokalistki nie był to przypadkowy temat. Jako osoba zajmująca się również seksuologią doskonale wie, jak mocno kompleksy potrafią wpływać na kobiety i ich relacje z własnym ciałem. Jej zdaniem ciało nie powinno być traktowane wyłącznie jako coś, co trzeba nieustannie poprawiać, odchudzać i dopasowywać do określonych standardów.
Ciało jest nośnikiem przyjemności i każdy ma prawo jej doświadczać - podkreślała w rozmowie z nami.
Jej udział w "Tańcu z Gwiazdami" był więc swego rodzaju manifestem. Wokalistka chciała powiedzieć kobietom: nie czekajcie, aż będziecie wyglądać "idealnie", żeby zacząć żyć. Nie odkładajcie radości, bliskości i pewności siebie na później.
Niestety, widzowie zdecydowali, że Monika i Michał Kassin nie będą kontynuować rywalizacji. Para pożegnała się z programem już w drugim odcinku. Sam Kassin zwracał uwagę, że w "Tańcu z Gwiazdami" liczy się nie tylko technika, ale również sympatia widzów. W przypadku Moniki problemem mogło być również to, że nie wszyscy mieli wystarczająco dużo czasu, by ją poznać. Sama Borzym po odpadnięciu nie zamierzała jednak rozpamiętywać porażki. Znacznie ważniejsze było dla niej to, że zdążyła powiedzieć publicznie coś, co od dawna uważa za istotne.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Gorąca Joanna Jędrzejczyk ROZGRZAŁA parkiet "Tańca z Gwiazdami". Co za odkrywająca sukienka!
Zobacz naszą galerię: Monika Borzym odpadła z TzG, ale chciała powiedzieć kobietom jedno. Mocne słowa