Eksplozje i pożary w Dubaju. Szokujące zdjęcia uderzeń odwetowych Iranu, które dotarły do enklawy luksusu
Dubaj pod irańskim ostrzałem! Miejsce kojarzone dotychczas z ogromnym bogactwem, luksusem i wakacjami celebrytów nagle stało się pułapką. Bo jak się okazało, irański odwet za sobotni atak Izraela i Stanów Zjednoczonych nie ograniczył się do bezpośrednich uczestników konfliktu. Teheran rozszerzył działania na kolejne państwa regionu. Wśród celów znalazły się Zjednoczone Emiraty Arabskie – dotąd postrzegane jako względnie bezpieczna przystań w niestabilnym otoczeniu Bliskiego Wschodu. Uderzenia objęły Abu Zabi oraz Dubaj, finansową i turystyczną wizytówkę kraju. Według dostępnych informacji uszkodzone zostało lotnisko w Dubaju. W sieci pojawiły się nagrania pokazujące eksplozje i kłęby dymu unoszące się nad miastem. W wyniku ataków ranne zostały cztery osoby - pracownicy portu. W Abu Zabi pociski spadły w rejon lotniska – tam zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych. Skala strat materialnych wciąż jest szacowana.
Szczególne poruszenie wywołały doniesienia o atakach na luksusowe obiekty hotelowe. Szczątki irańskiego drona doprowadziły do pożaru na fasadzie Burdż al-Arab, jednego z najbardziej rozpoznawalnych i najdroższych hoteli świata. Władze Dubaju potwierdziły zdarzenie, podkreślając, że nikt nie ucierpiał. Wcześniej eksplozja w pięciogwiazdkowym hotelu Fairmont The Palm na wyspie Palma Dżamira spowodowała obrażenia u czterech osób. W niedzielny poranek mieszkańcy Dubaju informowali o kolejnych wybuchach. Czarny słup dymu widoczny był w pobliżu lotniska. W dwóch przypadkach szczątki przechwyconych dronów spadły na prywatne posesje, raniąc dwie osoby. To pokazuje, że nawet skuteczna obrona przeciwlotnicza nie eliminuje ryzyka dla ludności cywilnej. W odpowiedzi na eskalację konfliktu Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz inne państwa regionu zamknęły przestrzeń powietrzną. Decyzja uderza w jeden z filarów lokalnej gospodarki – transport lotniczy i turystykę.
Podróże do Dubaju i reszty ZEA odradzane przez polskie MSZ
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo odradza podróże do ZEA. Osobom przebywającym na miejscu zaleca zabezpieczenie środków finansowych, stałe posiadanie dokumentów, naładowanego telefonu oraz rejestrację w systemie Odyseusz. W realiach narastającego konfliktu nawet dotąd stabilne państwa Zatoki Perskiej przestają być przewidywalne. Region wchodzi w fazę, w której przypadkowe ofiary i dalsza eskalacja wydają się bardziej niż prawdopodobne.