Ali Chamenei przez 36 lat sprawował w Iranie władzę niemal absolutną. Zginął w izraelsko-amerykańskich nalotach
Ali Chamenei nie żyje! Doniesienia te powtarzają już nie tylko irańskie media, ale i przedstawiciele tamtejszych władz. Najwyższy przywódca Iranu sprawował władzę od 1989 roku, zginął w wieku 86 lat w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów na Teheran. Kim był? Chamenei objął władzę po śmierci Ruhollaha Chomeiniego, twórcy Islamskiej Republiki. Z czasem stał się najważniejszą postacią w irańskim systemie władzy, łącząc funkcję religijnego autorytetu z realną kontrolą nad armią, aparatem bezpieczeństwa i wymiarem sprawiedliwości. Urodzony w 1939 roku w Meszhedzie, już jako młody duchowny angażował się w działalność przeciwko szachowi. Był wielokrotnie więziony. Po rewolucji 1979 roku szybko awansował – został prezydentem, a następnie niespodziewanie wybrano go na następcę Chomeiniego.
Nazywał Stany Zjednoczone „Wielkim Szatanem”. Podkreślał, że Izrael i USA to najwięksi wrogowie Iranu
Jako najwyższy przywódca konsekwentnie budował pozycję Iranu jako regionalnej potęgi. Wspierał szyickie milicje w Iraku i Libanie, zaangażował tysiące irańskich żołnierzy w wojnę w Syrii po stronie Baszara al-Asada i finansował tzw. „oś oporu” wymierzoną w Izrael oraz wpływy USA. Jednocześnie odrzucał możliwość normalizacji relacji z Waszyngtonem, regularnie nazywając Stany Zjednoczone „Wielkim Szatanem”. Spór o program nuklearny był osią jego polityki zagranicznej. Chamenei zaprzeczał, jakoby Iran dążył do budowy broni atomowej, choć wspierał rozwój wzbogacania uranu. W 2015 roku ostrożnie poparł porozumienie nuklearne z mocarstwami, ale po wycofaniu się USA z umowy wrócił do twardej postawy. Odrzucał kolejne propozycje ograniczeń, argumentując, że Iran ma prawo do własnej technologii jądrowej.
Ostatnie działania ajatollaha to faktyczna likwidacja irańskiej opozycji
W kraju rządził bezwzględnie. Protesty studenckie, demonstracje po wyborach w 2009 roku czy fala sprzeciwu po śmierci Mahsy Amini w 2022 roku były tłumione siłą. Władze sięgały po masowe aresztowania i egzekucje. Sam Chamenei oskarżał Zachód i Izrael o podsycanie niepokojów. Protesty, które wybuchły w Iranie na przełomie ubiegłego i obecnego roku, były tłumione wyjątkowo brutalnie. Doniesienia mówią o kilkudziesięciu tysiącach zabitych. Chamenei przeprowadził prawdziwą masakrę opozycji, więc jeśli USA liczą na oddolne obalenie reszty władz w Teheranie, zapewne się przeliczą, ponieważ tego rodzaju zaplecze polityczne zniknęło - właśnie za sprawą bezwzględnego ajatollaha. Choć już go nie ma, jego śmierć nie spowoduje, że sytuacja się uspokoi. Wręcz przeciwnie, wielu Irańczyków popiera aktualne władze i zyska tylko nowy powód do nienawiści wobec USA. A miejsce Chamenei zajmą wyznaczeni przez niego zawczasu zastępcy. Ajatollah liczył się z rychłą śmiercią i mówił, że spodziewa się zostać męczennikiem.