Zrozpaczeni krewni i przyjaciele Aleksandry F. (+41 l.) z Bielska-Białej do końca mieli nadzieję, że uda się odnaleźć ukochaną matkę i żonę żywą. Przecież wydawała się szczęśliwa, a jej zniknięcie było szokiem. Lecz niestety, kobieta nie żyje. Jej zwłoki znaleziono zaledwie 500 metrów od hotelu, gdzie nocowała z rodziną na wczasach w Bułgarii. Wisiały na drzewie, więc najprawdopodobniej Aleksandra F. popełniła samobójstwo.
Tylko czemu odkryto ciało dopiero teraz, choć szukano Polki od 30 czerwca?! Kobieta wyszła wtedy z hotelu w Pogorie, gdzie wypoczywała z mężem i dwójką dzieci w wieku 8 i 15 lat. Niestety, nie wróciła z przechadzki. Podejrzewano porwanie lub utonięcie. Samobójstwo wydawało się bardzo mało prawdopodobne. Teraz czekamy na wyniki sekcji zwłok, która ma ostatecznie wykluczyć udział osób trzecich.