- Donald Trump twierdzi, że osobiście poprosił Putina o tygodniowe zawieszenie broni, na co ten miał się zgodzić.
- Wbrew deklaracjom Trumpa, Rosja przeprowadziła największy atak na Ukrainę, celując w infrastrukturę energetyczną.
- Prezydent Zełenski oskarża Rosję o wykorzystanie propozycji rozejmu do przygotowania ataku w najzimniejsze dni – co to oznacza dla przyszłych negocjacji?
Trump zadzwonił do Putina i załatwił zawieszenie broni?
"Z powodu zimna, ekstremalnego zimna – takiego samego jakie mamy my – osobiście poprosiłem prezydenta Putina, aby nie strzelał do Kijowa i miast i miasteczek przez tydzień" – powiedział Trump dokładnie 29 stycznia. "Zgodził się to zrobić. I muszę wam powiedzieć, że to było bardzo miłe. Wiele osób mówiło: »Nie marnuj telefonu. Nie dostaniesz tego«. A on to zrobił i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że to zrobił" – dodał prezydent USA.
Putin po prostu czekał na ekstremalny mróz. I uderzył
Tymczasem minionej nocy (z 2 na 3 lutego) rosyjska armia przeprowadziła największy atak na sektor energetyczny Ukrainy od początku roku. W ciągu ostatnich kilkunastu godzin rosyjskie wojska wystrzeliły w kierunku Ukrainy 450 dronów i ponad 60 pocisków rakietowych. "W nocy Rosja przeprowadziła najsilniejszy od początku roku atak na sektor energetyczny. Celem były obiekty wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej. Uderzenia dotknęły elektrociepłownie i elektrownie cieplne, pracujące w trybie grzewczym w Kijowie, Charkowie i Dnieprze. Szczególnie poważnie ucierpiały elektrownie cieplne koncernu DTEK" - przekazała spółka w komunikatorze Telegram. W wyniku ataku tysiące ludzi pozostało bez prądu. W wyniku ostrzału w Kijowie w części miasta położonej na wschodnim brzegu Dniepru konieczne było wprowadzenie awaryjnych odłączeń.
"Każdy taki atak Rosji potwierdza, że nastawienie Moskwy nie uległo zmianie: nadal liczą oni na wojnę i zniszczenie Ukrainy i nie traktują dyplomacji poważnie. Praca naszego zespołu negocjacyjnego zostanie odpowiednio skorygowana" - zapowiedział we wtorek Wołodymyr Zełenski. I dodał, że wszystko wskazuje na to, iż armia rosyjska wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia broni nie po to, aby wdrożyć rozwiązania dyplomatyczne. "Rosja zgromadziła rakiety i poczekała na najzimniejsze dni w roku, kiedy na znacznej części terytorium Ukrainy temperatury spadły do minus 20 stopni Celsjusza. Był to celowy atak na energetykę i rekordowa liczba pocisków balistycznych" - powiedział ukraiński prezydent.