Trump zabrał głos w sprawie Epsteina! Odniósł się do oskarżeń

2026-02-01 6:54

Ostatnich kilka dni przyniosło lawinę doniesień na temat nowej partii ujawnionych akt dotyczących afery Jeffreya Epsteina, a w centrum zamieszania był Donald Trump. Nie bez powodu - jego nazwisko przewija się tam dosłownie tysiące razy. Ale czy faktycznie nowe rewelacje dowodzą winy prezydenta USA? Tak naprawdę są tam same donosy i odwołane zeznania, choć sam fakt wielu kontaktów z Epsteinem faktycznie może niepokoić. Co na to sam Trump? Właśnie odniósł się do tych wszystkich wydarzeń!

Prezydent Donald Trump

i

Autor: Allison Robbert/ Associated Press

Donald Trump o ujawnionych aktach Epsteina: "Kilka bardzo ważnych osób powiedziało mi, że mnie to uniewinnia"

"Kilka bardzo ważnych osób powiedziało mi, że to nie tylko mnie to uniewinnia, ale że stało się dokładnie odwrotnie, niż ludzie mieli nadzieję, wiecie, radykalna lewica". Tak Donald Trump mówił parę godzin temu dziennikarzom na pokładzie Air Force One, kiedy dopytywali go o komentarz na temat opublikowania 3,5 milionów stron nowych dokumentów dotyczących słynnej afery Jeffreya Epsteina. "Ten facet, Wolf, pisarz, spiskował z Epsteinem, żeby mi zaszkodzić" - powiedział też prezydent, mając na myśli Michaela Wolffa, pisarza i dziennikarza znanego z krytycznych i sensacyjnych publikacji o Trumpie, m.in. autora książki "Ogień i furia". Wolff współpracował z Epsteinem we wczesnych latach dwutysięcznych, doradzając mu w sprawach wizerunkowych i medialnych. Nagrał go nawet, kiedy ten mówił, że Trump to jego bliski przyjaciel od lat 90., wówczas od dziesięciu lat. 

Co jest w nowych aktach sprawy Epsteina? Czy to kompromituje Trumpa?

Czy Trump miał rację w sprawie nowych dokumentów dotyczących Epsteina? Przypomnijmy, że sam podpisał przyjętą w listopadzie 2025 roku przez Kongres tzw. Epstein Files Transparency Act, ustawę obligującą ministerstwo sprawiedliwości do udostępnienia publicznie dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem. Z drugiej strony, nadal nie ujawniono dosłownie wszystkiego, bo część akt jest nadal tajna - przynajmniej oficjalnie ze względu na dobro ofiar, a to rodzi domysły. W dokumentach ujawnionych ostatnio nazwisko Trumpa przewija się dosłownie tysiące razy, konkretnie ponad trzy tysiące. Ale czy faktycznie nowe rewelacje dowodzą winy prezydenta USA? Tak naprawdę są tam same donosy i odwołane zeznania. Przykładowo, ktoś przed 2020 rokiem dzwonił do FBI, by powiedzieć, że pewna kobieta powiedziała mu, że Trump ją molestował. Są też zeznania pewnej kobiety, która twierdziła, że Trump zgwałcił ją, kiedy miała 13 lat, zostały jednak ostatecznie wycofane. W dokumentach brak więc ostatecznych dowodów na winę prezydenta i uczestnictwo w jakimś przestępczym procederze. Z drugiej strony sam fakt wielu kontaktów z Epsteinem faktycznie może niepokoić.

To jednak wiedzieliśmy już wcześniej, a Trump sam przyznawał, że do pewnego momentu rzeczywiście spotykał się z finansistą, bo jak mówił, "wszyscy byli przyjaźni wobec tego faceta". Jak twierdził, zerwał z nim kontakty, gdy wyszła na jaw jego przestępcza działalność. Szczególnie niepokojące wydają się być doniesienia o tym, iż Trump miał latać prywatnym samolotem miliardera. To jednak też nic pewnego. „Donald Trump podróżował prywatnym odrzutowcem Epsteina znacznie częściej, niż wcześniej informowano (lub o czym wiedzieliśmy)” – głosi mejl z 7 stycznia 2020 roku pisany przez zastępcę prokuratora. W 2024 roku Trump napisał z kolei: „Nigdy nie leciałem samolotem Epsteina”. 

Super Express Google News
Sonda
Czy w sprawę Epsteina i Maxwell zamieszanych jest więcej sławnych ludzi?
Słynne teksty polityków! Tego nie da się zapomnieć. Znasz wszystkie?
Pytanie 1 z 10
"Planeta nam się po prostu spali"
BYŁY SZEF POLSKICH SZPIEGÓW CHWALI TRUMPA | Poranny Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki