Kuba w coraz większym kryzysie. Loty Air France odwołane, ambasada ostrzega Polaków
Uwaga Polacy! Lepiej nie podróżować teraz na Kubę. Komunistyczna wyspa zmaga się z coraz poważniejszym kryzysem, a to uderza zarówno w mieszkańców, jak i turystów. Odkąd Donald Trump zaatakował Wenezuelę, na wyspie - uzależnionej dotychczas od dostaw z tego kraju - od miesięcy brakuje paliwa, co wpływa na działanie transportu i całej gospodarki. Problemy widać też w energetyce – prądu często brakuje, a kraj musi opierać się na ograniczonych źródłach energii. W związku z tym polska ambasada w Hawanie wydała ostrzeżenie dla osób planujących podróż. Zaleca, by na bieżąco sprawdzać komunikaty linii lotniczych i biur podróży. Sytuacja jest niestabilna i może się szybko zmieniać. Już teraz widać pierwsze skutki kryzysu. Linia Air France zawiesiła loty na Kubę. Powód jest prosty – na lotnisku w Hawanie zaczyna brakować paliwa lotniczego. To oznacza, że kolejne połączenia mogą być odwoływane lub opóźniane. Ambasada ogłosiła, że Air France od 29 marca do 14 kwietnia zawieszają połączenia na trasie Paryż-Hawana.
Donald Trump powiedział, że uważa Kubę za kraj „upadły” i stwierdził, że miałby „zaszczyt” przejęcia wyspy
Do problemów gospodarczych dochodzi napięcie polityczne. Prezydent USA Donald Trump powiedział, że uważa Kubę za kraj „upadły” i stwierdził, że wkrótce będzie miał „zaszczyt” przejęcia wyspy. Z kolei prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel przyznał, że kraj od ponad trzech miesięcy nie otrzymał dostaw ropy. Podkreślił, że obecnie podstawą systemu energetycznego są energia słoneczna, gaz i elektrownie cieplne. Potwierdził też, że trwają rozmowy z USA. Dla turystów oznacza to jedno – wyjazd na Kubę w tej chwili wiąże się z ryzykiem. Problemy z transportem, prądem i paliwem mogą znacząco utrudnić pobyt. Dlatego zalecenia ambasady są jasne: śledzić komunikaty i dobrze się zastanowić przed podróżą.