Wiemy, kim był sprawca strzelaniny na balu z udziałem Trumpa. 31-latek ujawnił swój cel

2026-04-26 9:18

31-letni inżynier mechanik, były „nauczyciel miesiąca”, spokojny mieszkaniec Kalifornii z akademickim dorobkiem — tak w skrócie można opisać Cole’a Tomasa Allena. To właśnie on, według amerykańskich mediów, miał otworzyć ogień podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie. Po zatrzymaniu miał powiedzieć śledczym, że jego celem byli członkowie administracji Donalda Trumpa.

Super Express Google News

Wstrząsające informacje napływają z USA po sobotniej (25 kwietnia) strzelaninie podczas prestiżowej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Jak podała stacja CBS, powołując się na dwa źródła, sprawca po zatrzymaniu miał wyznać, że jego celem byli członkowie administracji prezydenta Donalda Trumpa.

Podejrzanym jest 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii. Jak ustalił „Los Angeles Times”, mężczyzna jest zarejestrowany jako wyborca niezależny. Ukończył inżynierię mechaniczną na renomowanej politechnice CalTech, a następnie studiował informatykę na Cal State Dominguez Hills.

To jednak nie wszystko. Jeszcze w grudniu 2024 roku Allen został wyróżniony tytułem „nauczyciela miesiąca” w firmie zajmującej się korepetycjami, doradztwem edukacyjnym i przygotowaniem kandydatów do egzaminów na studia. Nic nie wskazywało na to, że jego nazwisko znajdzie się na czołówkach światowych mediów w tak dramatycznych okolicznościach.

Policja ustaliła, że Allen wynajął pokój w hotelu Hilton — dokładnie tam, gdzie odbywała się gala z udziałem Donalda Trumpa, członków jego administracji oraz setek dziennikarzy i polityków. To tam doszło do ataku.

Prokurator USA w Dystrykcie Kolumbii Jeanine Pirro poinformowała, że napastnik usłyszy dwa poważne zarzuty: użycia broni palnej podczas popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy oraz napaści na funkcjonariusza federalnego z użyciem niebezpiecznej broni - przekazała BBC.

Pirro nie miała wątpliwości co do intencji zatrzymanego.

Na podstawie tego, co na razie wiemy, jasne jest, że ten człowiek miał zamiar wyrządzić jak najwięcej krzywdy i szkód - podkreśliła.

Dodała również, że tragedii na ogromną skalę udało się uniknąć wyłącznie dzięki procedurom bezpieczeństwa. To właśnie kontrola przy wejściu i błyskawiczna reakcja służb sprawiły, że Allen nie dotarł do sali balowej, gdzie przebywał Donald Trump, jego najbliżsi współpracownicy oraz setki gości.

Nagrania z monitoringu, opublikowane później przez Trumpa w serwisie Truth Social, pokazują moment, gdy napastnik przebiega przez punkt kontroli bezpieczeństwa, a chwilę później ruszają za nim funkcjonariusze. Kilka sekund zdecydowało o wszystkim. 

TRUMP WYWOŁA III WOJNĘ ŚWIATOWĄ? DARIUSZ ROSIAK: AMERYKANIE PORZUCĄ TRUMPA! | Najsztub Pyta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki