Siatki antydronowe niedaleko rezydencji Putina. Rosjanie zabezpieczają się na wypadek akcji Ukrainy
W pobliżu rezydencji Władimira Putina na Wałdaju w obwodzie nowogrodzkim pojawiły się siatki antydronowe. Informację podał we wtorek rosyjski serwis Agientstwo. Konstrukcje mają znajdować się około 9 kilometrów od posiadlości. O sprawie jako pierwszy napisał rosyjski dziennikarz i krytyk Kremla Oleg Kaszyn. Z jego informacji wynika, że siatki zamontowano nad parkingami dla ciężarówek. Na pierwszy rzut oka może chodzić o ochronę pojazdów przed dronami. Eksperci wskazują jednak, że powód może być inny. Rusłan Lewijew, założyciel grupy śledczej Conflict Intelligence Team, powiedział w rozmowie z telewizją Dożd, że takie zabezpieczenia mogą mieć zapobiec powtórce pewnej ukraińskiej operacji militarnej.
„Kierowca z pewnością nie zaparkuje bezpośrednio na jezdni, ponieważ utrudniłby w ten sposób ruch. Dlatego, aby zapobiec powtórce z »Pajęczyny-2« w wersji wałdajskiej, należy zamontować siatki w miejscach, gdzie ciężarówka z przyczepą mieszkalną mogłaby potencjalnie się zatrzymać” – wyjaśnił Lewijew. Chodzi o operację Służby Bezpieczeństwa Ukrainy o kryptonimie „Pajęczyna”. 1 czerwca 2025 roku Ukraina użyła wynajętych ciężarówek, które podjechały w pobliże kilku rosyjskich baz lotnictwa strategicznego. Z pojazdów wystartowały drony FPV. Maszyny miały ukryte systemy startowe, a ich dachy automatycznie się otwierały.
Rosja już raz oskarżała Ukrainę o atak na willę na Wałdaju
Według przekazanych informacji w akcji wykorzystano 117 dronów. Uderzyły one w rosyjskie bombowce strategiczne. Część maszyn została uszkodzona lub zniszczona. Dla Kremla był to jeden z najpoważniejszych ciosów wymierzonych w lotnictwo od początku wojny. Siatki antydronowe są dobrze znane na Ukrainie. Stawia się je przy drogach, w miastach blisko frontu i na ważnych trasach zaopatrzenia. Mają chronić przed dronami FPV, amunicją krążącą i zwykłymi dronami zrzucającymi ładunki wybuchowe.
Teraz podobne rozwiązania pojawiają się w Rosji, niedaleko jednej z najważniejszych rezydencji Putina. Obiekt na Wałdaju leży około 400 kilometrów od Moskwy. Już wcześniej był wskazywany jako miejsce, które może być szczególnie chronione przez rosyjskie służby. Rezydencja znalazła się w centrum uwagi pod koniec ubiegłego roku. Kreml oskarżył wtedy Ukrainę o próbę ataku na ten obiekt. Rosyjskie ministerstwo obrony twierdziło, że znaleziono zestrzelonego drona, który miał zostać użyty w tej operacji. Ukraina odrzuciła te oskarżenia. Nowe zabezpieczenia pokazują, że Rosja coraz bardziej obawia się ataków dronów także daleko od frontu. Szczególnie po operacji „Pajęczyna” Kreml musi brać pod uwagę nie tylko naloty z powietrza, ale też ataki przygotowane z użyciem pojazdów działających już na terenie Rosji.