"New York Post" powołując się na anonimowego informatora z Iranu pisze o potajemnych egzekucjach w szpitalach
Niepotwierdzone, dramatyczne doniesienia napływają z Iranu. Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, na ile są one prawdziwe, zwłaszcza, że sytuacja geopolityczna kraju jest skomplikowana i napięta. W Iranie ma według tych informacji dochodzić do kolejnej fali brutalnych represji wobec uczestników antyrządowych protestów. Jak podaje „New York Post”, powołując się na anonimowe źródła z Iranu, reżim ma posuwać się do egzekucji rannych demonstrantów nawet w szpitalnych łóżkach. Według relacji świadków funkcjonariusze sił bezpieczeństwa mieli wchodzić do placówek medycznych i szukać osób postrzelonych podczas protestów, by następnie je zabijać. Źródła cytowane przez amerykański dziennik twierdzą, że w Iranie krążą nagrania przedstawiające naloty służb na szpitale. Na filmach widać rannych demonstrantów podłączonych do kroplówek i respiratorów. Według relacji, osoby te miały zostać dobite strzałem w głowę.
"Gdy przyjrzeć się bliżej, widać, że zostali postrzeleni w głowę". "Egzekucje odbywają się codziennie”
"Byli w szpitalach, z podłączonymi kroplówkami albo rurkami oddechowymi. A gdy przyjrzeć się bliżej, widać, że zostali postrzeleni w głowę" - mówi jedno ze źródeł „New York Post”. Inny rozmówca podkreśla, że „egzekucje odbywają się codziennie”. Według organizatorów kampanii „No to Execution Tuesdays” („Nie dla egzekucji we wtorki”), skupiającej więźniów politycznych przetrzymywanych w 56 więzieniach w Iranie, w ciągu ostatnich trzech tygodni wykonano ponad 207 egzekucji. Organizacja ostrzega, że setki kolejnych zatrzymanych mogą zostać skazanych na śmierć w najbliższym czasie, często bez zapewnienia im procesu i bez oficjalnych informacji przekazywanych rodzinom. Jednym z ostatnich straconych ma być 20-letni Ali Heydari, zatrzymany podczas styczniowych protestów. Informację o jego egzekucji przekazała National Union for Democracy in Iran, organizacja z siedzibą w Waszyngtonie.
Ogromna liczba ofiar protestów antyrządowych w Iranie
Iran International, powołując się na źródła w Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego podaje, że podczas zaledwie dwóch dni tłumienia antyrządowych manifestacji zginęło ponad 36 tysięcy osób. Do najbardziej krwawych wydarzeń miało dojść 8 i 9 stycznia, gdy najwięcej Irańczyków wyszło na ulice w proteście przeciwko rządom ajatollahów oraz pogłębiającemu się kryzysowi gospodarczemu. Według Iran International siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji przeciwko cywilom w setkach miast i miasteczek na terenie całego kraju. Źródła z irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na które powołuje się Iran International, twierdzą, że wewnętrzne dokumenty samego Korpusu Strażników Rewolucji potwierdzają śmierć ponad 36 tysięcy osób. Dane te miały zostać zweryfikowane na podstawie zapisów rządowych, dokumentacji medycznej, raportów terenowych oraz rozmów ze świadkami. Zgony odnotowano w ponad 400 miejscowościach.