Właściciele spalonego baru wskazali winnego. "To nie my, to ona"

2026-01-29 8:31

Właściciele szwajcarskiego baru w kurorcie, w którym w sylwestrowym pożarze zginęło 40 osób, obwiniają za tragedię jedną z ofiar śmiertelnych. 49-letni Jacques Moretti i jego 40-letnia żona Jessica Moretti przekonują, że gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie 24-letniej kelnerki Cyane Panine, nic by się nie stało. To ona przyłożyła do sufitu butelkę z fajerwerkami, ale z drugiej strony sufit był łatwopalny, a wyjście ewakuacyjne według świadków niezwykle wąskie.

Właściciele spalonego baru wskazali winnego. To nie my, to ona

i

Autor: x.com/ X (Twitter)

Właściciele szwajcarskiego baru w kurorcie, w którym w sylwestrowym pożarze zginęło 40 osób, obwiniają jedną z kelnerek za tragedię

„To nie my, to inni” - jak donosi francuski dziennik Le Parisien, tak mają powtarzać prokuratorom właściciele szwajcarskiego baru Le Constellation w Crans-Montana, gdzie w sylwestrowym pożarze zginęło 40 osób. 49-letni Jacques Moretti i jego 40-letnia żona Jessica Moretti przekonują, że gdyby nie nieodpowiedzialne zachowanie 24-letniej kelnerki Cyane Panine, która tej samej nocy zginęła wraz z licznymi gośćmi lokalu, nic by się nie stało. To ona przyłożyła do sufitu butelkę z fajerwerkami. Trzeba jednak pamiętać, że sufit był łatwopalny, a wyjście ewakuacyjne według świadków niezwykle wąskie. Para Francuzów oskarżona jest o nieumyślne spowodowanie śmierci i obrażeń, a także wzniecenie pożaru wynikające z zaniedbania. Jacques Moretti powiedział prokuratorom, że Panine w kasku motocyklowym na głowie wdrapała się na ramiona współpracownika, trzymając dwie butelki szampana z zapalonymi fajerwerkami, zwanymi „magicznymi fontannami”.

ZOBACZ TEŻ: "Twarze były całkowicie spalone". Filmy ze środka baru, szokujące relacje świadków

"Nie poinformowałem jej o żadnych zasadach bezpieczeństwa. Nie widzieliśmy zagrożenia"

„Nie zabroniłem jej tego” – przyznał. „Nie poinformowałem jej o żadnych zasadach bezpieczeństwa. Nie widzieliśmy zagrożenia. Cyane lubiła to robić. To był pokaz, uwielbiała występować” - przyznał właściciel. „Gdybym pomyślała o najmniejszym ryzyku, zabroniłabym jej tego” – powiedziała. „Przez 10 lat prowadzenia firmy nigdy nie sądziłam, że może grozić jej jakiekolwiek niebezpieczeństwo” - dodaje równie odpowiedzialna żona. Tymczasem cytowana przez Le Parisien matka kelnerki, Astrid Panine powiedziała, że ​​jej córka „ufała ludziom bez cienia wątpliwości. Zapłaciła za to najwyższą cenę, życiem”.„Pracownicy mają kilka zmian i może zapomniałem przekazać tę informację… Może zapomniałem” – w szokujących słowach odpowiadał Moretti na pytania o tym, czy w jakiś sposób instruował pracowników w kwestiach bezpieczeństwa.

Dwie kobiety z Polski zostały ranne w wielkim pożarze, który wybuchł w Szwajcarii w sylwestrową noc

W Szwajcarii w sylwestrową noc wybuchł wielki pożar.  Podczas imprezy sylwestrowej w barze La Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana zapalił się sufit podczas zabawy fajerwerkami - kelnerzy trzymali w uniesionych rękach butelki po szampanie ze sztucznymi ogniami. Zginęło 40 osób, 119 zostało rannych. Ofiary to przede wszystkim Szwajcarzy, ale nie tylko. Także m.in. dwie kobiety z Polski, które zostały ranne. Zginęło 21 obywateli Szwajcarii, dziewięciu obywateli Francji, sześcioro Włochów, Belg, Portugalczyk, Rumun i obywatel Turcji. Najmłodsza z ofiar miała tylko 14, a najstarsza 39. Liczba zabitych może niestety wzrosnąć, bo stan wielu spośród 119 poszkodowanych jest ciężki lub bardzo ciężki. Wiele osób ma bardzo poważne poparzenia. Mnożą się doniesienia o tym, że bezpieczeństwo pożarowe feralnego baru było na bardzo niskim poziomie. Sufit, od którego zaczął się pożar, gdy dotknięto go sztucznymi ogniami w butelce po szampanie, zrobiono z niebezpiecznego, łatwopalnego materiału, a schody, którymi imprezowicze usiłowali wydostać się z podziemnej, płonącej części lokalu, po przebudowie były wyjątkowo wąskie. Prokuratura postawiła właścicielom baru, parze z Francji, zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała i nieumyślnego podpalenia. Mężczyzna, Jacques Moretti, trafił do aresztu na wniosek prokuratury, jego żona Jessica przebywa w areszcie domowym.

Super Express Google News
Sonda
Musiałaś/eś się kiedykowiek ewakuować z powodu pożaru?
Niemiec, Francuz, a może Szwed? Który z nich powiedziałby to słowo? Sprawdź swoją znajomość obcych języków
Pytanie 1 z 15
Hund - pies
Mieszkańcy Ząbek o pożarze, który strawił budynek mieszkalny. "To niewyobrażalna tragedia"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki