Matka oskarżona o zabicie 2-letniego syna. Kilka godzin wcześniej planowała rodzinny wyjazd do Disney World
Do tej tragedii doszło jeszcze 1 września w miejscowości Frankfort pod Chicago. Według prokuratury 2-letni Barrett został znaleziony w piwnicy rodzinnego domu z pętlą na szyi. Chłopiec nie dawał oznak życia. Próba reanimacji nie przyniosła skutku.
Jak podaje „New York Post”, kilka godzin wcześniej Corie Walsh miała rozmawiać z członkiem rodziny o planowanym wyjeździe do Disney World. Wakacje były przygotowywane od stycznia. Rodzina miała zarezerwowane loty, pokoje, restauracje i wejściówki.
Walsh nie przyznała się do winy. Odpowiada za trzy zarzuty zabójstwa pierwszego stopnia
Obrońca przekonywał w sądzie, że Walsh szczególnie cieszyła się z tego, że do Disney World pojedzie jej najmłodszy, 2-letni syn. Barrett miał opóźniony rozwój mowy, a jednymi z jego pierwszych słów były „Bluey” i „Mickey Mouse”. – Nie mogła się doczekać, aż zobaczy jego minę, kiedy spotka Bluey i Myszkę Miki – mówił prawnik. Prokuratura twierdzi, że Walsh świadomie i celowo doprowadziła do śmierci dziecka. Według dokumentów później miała także próbować odebrać sobie życie, podcinając żyły w wannie. Z dokumentów sądowych wynika, że oskarżona mówiła po zabójstwie, iż zobaczyła w synu Szatana.
Obrona przedstawia inną wersję. Prawnicy twierdzą, że kobieta przechodziła ciężki epizod psychotyczny i wcześniej nie była agresywna. Rodzina nadal ją wspiera. Walsh nie przyznała się do winy. Odpowiada za trzy zarzuty zabójstwa pierwszego stopnia. Jej obrońcy chcą, aby została przeniesiona z aresztu do szpitala psychiatrycznego. Sprawa nadal jest w toku.