Niemieccy policjanci zatrzymali Syryjczyka, który kontaktował się z przedstawicielem Daesh przez aplikację na telefonie komórkowym. Podczas wymiany wiadomości Hasan A. obiecywał, że wjedzie w tłum przemalowanym na policyjny radiowóz samochodem. Potrzebował jednak 180 tysięcy euro od organizacji, która najprawdopodobniej zwlekała z zapłatą, jak zeznał policjantom podczas przesłuchań. Zamierzał dać te pieniądze swojej rodzinie, która nadal przebywa w Syrii. Zdaniem funkcjonariuszy pracujących przy sprawie, plany tego zamachu nie były w zaawansowanym stanie, a doprowadzanie go do skutku było "mało prawdopodobne", jak poinformował niemiecki tygodnik "Der Spiegel".
Zobacz: Strażacy podsumowują Sylwestra: 3 osoby nie żyją, 34 zostały ranne