Żmijogłów to prawdziwy postrach rzek. Pożera nawet ptaki i małe ssaki
Tylko nie to! Żmijogłów północny atakuje świat. To jedna z najbardziej niebezpiecznych ryb inwazyjnych na świecie, inwazyjny gatunek, który może zagrozić także polskim jeziorom i rzekom. Osiąga około metra długości, ma wydłużone ciało, dużą głowę przypominającą głowę węża i ostre zęby.
Żywi się przede wszystkim innymi rybami, ale poluje także na żaby, traszki, skorupiaki, a nawet niewielkie ptaki i ssaki. Tam, gdzie się pojawia, może doprowadzić do poważnych strat wśród rodzimych gatunków zwierząt.
Najbardziej niezwykłą cechą żmijogłowa jest jednak zdolność oddychania powietrzem atmosferycznym. Dzięki temu może przeżyć poza wodą nawet kilka dni, jeśli ma odpowiednio wilgotne warunki. Potrafi też przemieszczać się po lądzie na krótkich dystansach.
Składa dziesiątki tysięcy jaj. W USA trwa walka z plagą
Żmijogłowy rozmnażają się bardzo szybko. Samica może składać dziesiątki tysięcy jaj, a dorosłe ryby zaciekle bronią młodych przed innymi drapieżnikami.
Gatunek pochodzi z Chin, Korei i Dalekiego Wschodu Rosji. Dobrze znosi zarówno upały, jak i niskie temperatury. Może żyć w jeziorach, stawach, rzekach i kanałach, nawet tam, gdzie w wodzie jest niewiele tlenu.
Największy problem żmijogłowy sprawiają obecnie w Stanach Zjednoczonych. Trafiły tam prawdopodobnie za sprawą hodowli i osób wypuszczających egzotyczne ryby do rzek. Amerykańskie służby walczą z ich rozprzestrzenianiem się. W niektórych stanach organizowane są nawet zawody w łowieniu tych drapieżników.
Żmijogłów północny znajduje się również na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych. Na razie nie ma informacji o jego masowym występowaniu w polskich wodach. Eksperci ostrzegają jednak, że wypuszczanie egzotycznych ryb do środowiska może mieć poważne skutki dla przyrody.