Spis treści
Lista obrażeń szokuje
Brytyjscy śledczy uważają, że śmierć Isabelli nie była wynikiem pojedynczego tragicznego zdarzenia. Jak relacjonuje „The Sun”, ławnicy usłyszeli o licznych obrażeniach stwierdzonych u dziewczynki, w tym złamaniu czaszki, krwotoku podtwardówkowym, złamaniach żeber, złamaniu prawej ręki, licznych siniakach oraz poważnych oparzeniach twarzy.
Według prokurator Annabel Darlow obrażenia miały powstawać przez co najmniej pięć tygodni przed śmiercią dziecka. Oskarżenie przekonuje, że Isabella była ofiarą utrwalonego schematu przemocy, a nie jednorazowego wybuchu agresji.
Brytyjski „The Independent” podawał, że śledczy mówią również o wykorzystywaniu seksualnym i długotrwałym zaniedbywaniu dziewczynki.
Sześć minut przy ciele córki
Jednym z najważniejszych dowodów przedstawionych podczas procesu jest nagranie wykonane przez matkę dziecka. Jak opisywał „The Sun”, kobieta miała filmować swoją córkę przez około sześć minut, gdy ta nie dawała już oznak życia.
Zdaniem prokuratury na nagraniu matka zwraca się do córki po polsku, mówi o jej obrażeniach, a także prosi ją, by oddychała i żyła. W pewnym momencie miała również potrząsać i szturchać bezwładne ciało dziecka.
Śledczy zwracają uwagę, że zamiast natychmiast zadzwonić po pomoc, kobieta najpierw nagrała film, który później został usunięty. Jak wynika z informacji przedstawionych przed sądem, połączenie z numerem alarmowym wykonano około 17 minut po zakończeniu nagrania.
Dramatyczna historia jeszcze przed śmiercią
Tragiczne wydarzenia miały być poprzedzone trudną historią rodzinną. Jak informował portal WarwickshireWorld, Isabella po narodzinach trafiła do rodziny zastępczej i spędziła tam pierwsze miesiące życia. Do biologicznych rodziców, 26-letniej Kingi W. i 28-letniego Michała S., wróciła dopiero po około czterech miesiącach.
Podczas rozprawy prokuratura przedstawiła również informacje dotyczące sytuacji rodzinnej rodziców dziewczynki. Według śledczych ciąża miała być nieplanowana, a dziecko nie było oczekiwane przez rodziców.
Oboje nie przyznają się do winy
Według ustaleń przedstawionych przed sądem w chwili, gdy Isabella doznała śmiertelnych obrażeń, w domu miała przebywać wyłącznie jej matka. Kobieta nie przyznaje się do zarzutu morderstwa.
Zarówno Kinga W., jak i Michał S. zaprzeczają wszystkim stawianym im zarzutom. Nie przyznają się do spowodowania śmierci córki, dopuszczenia do ciężkich obrażeń, wykorzystywania seksualnego dziecka ani znęcania się nad nim.
Jak podają brytyjskie media, prokuratura utrzymuje, że bezpośrednią przyczyną śmierci Isabelli były ciężkie obrażenia głowy, które miały powstać wskutek silnego urazu oraz gwałtownego potrząsania dzieckiem.
Proces przed Sądem Koronnym w Warwick trwa. Ostateczny werdykt w tej wstrząsającej sprawie jeszcze nie zapadł.