Atak na księży w Jarosławiu. Zaskakujące słowa Ihora M.

2026-10-30 15:36

Śledczy przekazali nowe ustalenia dotyczące tragicznego w skutkach napadu w opactwie w Jarosławiu w województwie podkarpackim, gdzie śmierć poniósł ksiądz Stanisław Zbojnowicz. Podejrzany w tej sprawie 31-letni Ukrainiec, Ihor M., przeszedł kolejne przesłuchanie, podczas którego przedstawiono mu łącznie pięć zarzutów. Mężczyzna potwierdził swoją winę, jednak nie złożył szerszych wyjaśnień.

Dramat w opactwie w Jarosławiu rozegrał się we wrześniu, kiedy to napastnik zaatakował pięć osób, wśród których znalazło się trzech księży, jeden z nich zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Głównym podejrzanym o dokonanie tej zbrodni jest 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., który od momentu zatrzymania pozostaje na oddziale szpitala psychiatrycznego.

Z informacji przekazanych przez Radio Eska wynika, że prokuratorzy przeprowadzili kolejne przesłuchanie 31-latka. W trakcie tych czynności zmodyfikowano treść stawianych mu oskarżeń, ponieważ śledczy uznali napaść na każdą z ofiar za osobne przestępstwo.

– Prokurator przyjął, że podejrzany i dopuścił się wielokrotnie czynów. Po pierwsze zabójstwa i usiłowania zabójstwa, a nie jednego czynu, w którym wymienia się właśnie kolejne ataki na poszczególne osoby pokrzywdzonych – powiedziała Radiu Eska Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Ostatecznie Ihor M. odpowie za dokonanie zabójstwa księdza Stanisława Zbojnowicza i czterokrotne usiłowanie zabójstwa. Pozostałe czyny dotyczą ataków wymierzonych w księdza Marka Pieńkowskiego, księdza Adriana Mantykiewicza, a także Ewę S. i Krzysztofa G.

Atak w opactwie w Jarosławiu. Ihor M. przyznał się do winy, a prokuratura chce przesłuchać jego matkę

W trakcie ponownych czynności procesowych 31-letni Ukrainiec potwierdził, że dopuścił się wszystkich zarzucanych mu przez prokuraturę przestępstw. Jednocześnie podejrzany skorzystał z prawa do odmowy składania szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie.

– Podejrzany po usłyszeniu tych zarzutów został przesłuchany ponownie w charakterze podejrzanego na protokół. Przyznał się w całości do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Jedyne co stwierdził, że bardzo żałuje tego, co się stało. W sprawie przesłuchano już większość świadków – przekazała Radiu Eska Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Postępowanie wciąż jest w toku, a polscy śledczy zwrócili się do strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną. Prokuratura dąży do tego, aby w roli świadka zeznania złożyła matka podejrzanego 31-latka.

Dotychczasowe badania wykazały ponadto, że w momencie przeprowadzania ataku Ihor M. nie był pod wpływem żadnych substancji odurzających.

Atak nożownika w krakowskiej aptece

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI