INFARMA to związek pracodawców innowacyjnych firm farmaceutycznych. Skupia firmy, które prowadzą badania nad nowymi lekami, rozwijają je, finansują badania kliniczne i wprowadzają nowe terapie na rynek.
Polska ma mocną pozycję w badaniach klinicznych. W 2024 r. zajmowała 9. miejsce na świecie pod względem udziału w globalnym rynku komercyjnych badań klinicznych, ale konieczna jest likwidacja barier proceduralnych, aby utrzymać pozycję lidera.
– Kiedy porównamy to z około 20. miejscem Polski pod względem wielkości gospodarki, widać, że w badaniach klinicznych jesteśmy wyraźnie wyżej. To efekt m.in. dużej populacji pacjentów, wysokiej jakości kadry medycznej i dużej liczby ośrodków gotowych do prowadzenia takich badań – mówi Michał Byliniak.
Problem w tym, że Europa traci konkurencyjność w globalnym wyścigu o inwestycje w nowe leki. Coraz większa część badań i pieniędzy trafia do Stanów Zjednoczonych i Azji. Nie dlatego, że europejskie firmy przestały być innowacyjne, ale dlatego, że inne regiony oferują dziś bardziej atrakcyjne warunki do inwestowania.
Opracowanie nowego leku trwa wiele lat i wymaga ogromnych nakładów finansowych. Innowacyjne firmy farmaceutyczne inwestują miliardy euro w badania i rozwój, prowadzą własne badania laboratoryjne, przedkliniczne i kliniczne. Żeby firmy chciały lokować takie inwestycje w Europie, potrzebują stabilnych warunków: sprawnych przepisów, szybkich procedur, dostępu do badań klinicznych i mocnej ochrony własności intelektualnej. W obecnej sytuacji demograficznej i epidemiologicznej rozwój i dostęp do innwacji staje się szczególnie ważny aby zapewnić dobrą kondycję zdrowotna społeczeństw.
W badaniach chodzi nie tylko o finanse
Inwestowanie w innowacyjność, w tym innowacyjność farmaceutyczną przynosi wymierne korzyści finansowe. Infarma szacuje, że 1 euro inwestycji w leki daje 8,8 euro korzyści społeczno-ekonomicznych. Jednak nie tylko o zysk finansowy tu chodzi.
- Przypomnijmy sobie lata 80-te i informacje o wirusie HIV i AIDS. AIDS była chorobą śmiertelną, bez możliwości wyleczenia. Dzisiaj jest to choroba przewlekła. Osoby, które zapadły na tę chorobę, są zakażone wirusem HIV, mają przeżywalność na poziomie zdrowego człowieka. I stało się to dzięki innowacyjnym lekom, które zdołały miano tego wirusa znacząco obniżyć – tłumaczy Marek Byliniak.
Przywołuje także drugi przykład - zapalenie wątroby typu C. Choroba przewlekła, ale wiążąca się z marskością wątroby, więc do niedawna śmiertelna. Tymczasem teraz po użyciu dwóch bądź trzech opakowań nowoczesnego leku człowiek zdrowieje, czyli miano wirusa zostaje obniżone do zera. W nowotworach np. raku piersi wprowadzane jest leczenie immunologiczne, celowane, co doprowadziło do znacznego wzrostu poziomu przeżywalności, wydłużenia życia, komfortu życia. Ostatnio mamy pierwsze sygnały, że być może pojawią się terapie na nowotwór trzustki, który jest jednym z najtrudniejszych do wyleczenia.
Kolejne przełomy tuż-tuż
- Musimy mieć świadomość, że obecnie na całym świecie toczą się tysiące badań klinicznych, czyli badanie leków w nowych obszarach terapeutycznych czy poszukiwanie lepszych terapii. Pomyślmy sobie o chorobie Alzheimera, o stwardnieniu rozsianym, o całym zestawie chorób neurologicznych, gdzie przełomu jeszcze nie mieliśmy, ale idziemy w takim kierunku, żeby sobie i z tymi chorobami poradzić. Mamy doniesienia o nadchodzącej szczepionce na czerniaka. W latach 50., czyli jedno pokolenie temu, wdrażany był do użycia powszechnego paracetamol, a dzisiaj rozmawiamy o terapiach na poziomie genetycznym! – mówi Marek Byliniak. – Jest coraz mniej chorych, którzy słyszą, że nie ma dla nich dostępnej terapii. Chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, w których ich nie będzie w ogóle – podsumowuje Marek Byliniak.