Jaką SKUTECZNOŚĆ ma szczepionka Comiranty? Już toczy się WALKA o rynki zbytu

2021-01-24 19:10 abe
Pfizer-BioNTech COVID-19
Autor: BioNTech

Nie ma co ukrywać: zamieszanie, delikatnie określając, wokół realizacji Narodowego Program Szczepień przeciw COVID-19 jest spore. Promocja szczepień wydaje się być skuteczna, ale brakuje… szczepionek. Mogą ją jednak osłabić mało precyzyjne wypowiedzi co do jej skuteczności i dezinformacja... uprawiana przez konkurencję.

Comiranty to, jak na razie, jedyna szczepionka antycovidowa (nie jest ona antykoronawirusowa!) produkcji amerykańsko-niemieckiego konsorcjum Pfizer/BioNtech, podawana w Polsce. W ulotce producenta można wyczytać, ze oprócz tego, że jest wskazana „do czynnego uodparniania osób w wieku od 16 lat w celu zapobiegania chorobie COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2”, to jej skuteczność w tym wszystkim ma wynosić od 92,9 do 100 proc. (w zależności od wieku).

Nie tylko w Polsce czytający wszelakie instrukcje należą do mniejszości. Ci, którzy nie czytają, często polegają na opiniach innych, szczególnie, gdy wyrażane są przez specjalistów. Bardzo popularny immunolog, ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Izbiy Lekarskiej dr n. med. Paweł Grzesiowski w jednym ze swoich licznie zapodanych tłitów stwierdza: „Coraz więcej osób ma objawy COVID kilka dni po pierwszej dawce szczepionki. Szczepienie nie wywołuje zakażenia, ale nie chroni od razu - przeciwciała pojawiają się po 2-3 tyg., a ochrona wynosi ok. 50%. Dlatego nadal obowiązują maski, dystans, dezynfekcja i ograniczenie kontaktów. Skuteczność 50-procentowa? Reakcja jednego z 23,5 tys. obserwujących profil eksperta „Po przeczytaniu Pana wpisu mój 75 letni ojciec boi się zaszczepić. Pierwszy raz usłyszeliśmy, że ochrona wynosi "jedynie " 50%”.

Lubelskie restauracje organizują zrzutki online, żeby przetrwać epidemię

Dr Grzesiowski ma rację, ale jako osoba, w covidowej materii publiczna, nie określił jasno, że taka występuje PO PIERWSZEJ DAWCE szczepionki. A po drugiej już znacznie większa. Sprawa jest znacznie poważniejszego kalibru, gdy o skuteczności Comiranty wypowiada się, krytycznie, konkurencja Pfizera/BioNTech-u. Jest jasne, że zwalczanie pandemii, to nie tylko kwestia medyczna, ale i biznesowo-polityczna. Kto? Chiny. Rząd? Nie, rząd (jakby ktoś zapomniał) komunistycznej Chińskiej Republiki Ludowej wypowiada się przez media.

W tym przypadku przez adresowany do angielskojęzycznych odbiorców „Global Times”. Przed tygodniem podano w nim, wyniki badań chińskich uczonych, którzy uważają, że skuteczność Comiranty wynosi… 19 procent! Oczywiście chińska szczepionka przeciwcovidowa CoronaVac jest prawie doskonała, choć pierwsze badania m.in. w Brazylii, pokazały, że to jest pół prawdy. Chińczycy dyskredytują produkt „imperialistycznej” nauki. Wiedzą, że z wejściem na rynek europejski, niekoniecznie unijny, będą mieli ogromne trudności, ale mają świadomość, że „imperialiści” będą chcieli zaistnieć na rynkach azjatyckim i afrykańskim. Wracając na polskie podwórko. W kontekście zapowiadanego przez rząd ewentualnego poluzowania obostrzeń warto przeczytać ten wpis dr. Grzesiowskiego. Raczej nie zanosi się, że będzie „luźniej”.

Najnowsze
Najnowsze artykuły