Lekarz z Przemyśla vs. gwiazda telewizji. Poszło o AMNTADYNĘ i… wiceministra

2021-01-18 17:33 abe
e-mail
Autor: pixabay.com

Monika Olejnik w dwóch styczniowych programach poniekąd skrytykowała przeciwcovidową amantadynową terapię dr. Włodzimierza Bodnara. Dostało się też prominentnemu pacjentowi, wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Warchałowi za to, że leczył się „nielegalnie”. Gwiazda TVN nie odpowiedziała na list przemyskiego pulmonologa. To ten opublikował maila wysłanego do dziennikarki.

Jak poinformował nas dr Bodar, odpowiedzi nie doczekał się, choć telefonicznie rozmawiał z Moniką Olejnik. Dziennikarka oparła się na stwierdzeniach niektórych naukowców, sceptycznie podchodzących do terapii amantadynowej. Trzeba przypomnieć, że są także naukowcy, którzy o leczeniu chlorowodorkiem amantadyny wyrażają się pozytywnie, oczywiście zastrzegając, że sprawa wymaga podjęcia badań klinicznych. To jej efekty pokażą, czy rację mają pacjenci wyleczeni przez dr. Bodnara i on sam, czy też naukowcy wyrażający co najmniej sceptycyzm. Sprawa jest o tyle poważna i nagląca, że w sytuacji, gdy na leczenie objawowe COVID-19, w przypadku amantadyny, jak twierdzi dr Bodnar, w początkach choroby, nie ma na świecie jakiegokolwiek leku. Jedynym produktem, które – jak zapewniają ich twórcy – są szczepionki, których zadaniem jest niedoprowadzenie do rozwinięcia się choroby w stopniu zagrażającym zdrowiu lub życiu.

W ujawnionym mailu do red. Olejnik jego autor stwierdza m.in.: „Programy wyemitowany w dniu 12.01.2021 oraz 13.01.2021 są dla mnie w pełni niezrozumiałe. Mógłbym nawet posunąć się do twierdzenia, że był nieetyczny i szkodliwy. Mam nadzieję, że to wynikało z Pani nieświadomości tematu (…). (…) Jednocześnie krytyka, że Pan Minister Marcin Warchoł leczył się nielegalnie amantadyną jest daleki od etyki i mijająca się z prawdą. Lek jest dostępny i lekarz ma prawo wypisać zgodnie z prawem poza wskazaniami. Zachęcam do zapoznania się ze stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia i ustawą o zawodzie lekarza z 1996 roku”. Z pełną treścią listu można zapoznać się na stronie Przychodni Optima Przemyśl.

W tzw. przestrzeni medialnej słychać opinie o tym, że chlorowodorek amantadyny nie był przedmiotem zainteresowania naukowców. Co prawda w Polsce praktycznie zainteresował się nim Włodzimierz Bodnar, teoretycznie prof. Konrad Rejdak (został kierownikiem badań klinicznych nad zastosowaniem kontrowersyjnego leku w terapii antycovidowej), to wcześniej w świecie był już pod lupą naukowców. Traktuje o tym m.in. artykuł z lipca 2020 r. „Amantadyna jako lek łagodzący skutki COVID-19” opublikowany na stronie internetowej National Center for Biotechnology Information. Postawiono w nim taką hipotezę: „Amantadyna blokuje kanał wiroporyny COVID-19, zapobiegając uwolnieniu jądra wirusa do cytoplazmy komórki”. Należy mieć nadzieję, że badania prowadzone przez prof. Rejdaka zweryfikują, na TAK lub NIE, tę hipotezę. Nie zanosi się, by w tym roku mielibyśmy się pożegnać z epidemią. Pacjenci czekają na odpowiedź potwierdzoną badaniami naukowymi: czy amantadyna jest skuteczna w leczeniu COVID-19? Na marginesie sprawy: „Super Express” otrzymał podziękowania od dr. Bodnara za „ciągłe i niestrudzone wsparcie” w przedstawianiu opinii publicznej tego, co dzieje się z amatadyną i wokół niej. Wyjaśniamy: wykonujemy jedynie dziennikarską powinność, informując naszych Czytelników o tym, czym wielu z nich jest żywo zainteresowanych.

Najnowsze
Najnowsze artykuły