O co chodzi? Rozbieżności w badaniach nad skutecznością szczepionek

2021-08-04 18:13
tarcza szczepionki epidemia ochrona
Autor: pixabay.com

W pandemii wyniki badań naukowych nie mają długiego żywota, albo są... rozbieżne. Laicy mogą mieć zawrót głowy od naukowych nowości. Jeszcze niedawno słyszeliśmy, że szczepionki chronią przed zachorowaniem wywołanym przez Deltę nawet w 90 proc. Teraz Anglicy stwierdzili, że tylko w 60 proc. Które wyniki badań odpowiadają rzeczywistości?

Zacznijmy od tych najnowszych z ogłoszonych. W Wielkiej Brytanii przeprowadzono szeroko zakrojone badania na tym, jak szczepionki chronią przed chorobą wywołaną wariantem Delta (zwanym kiedyś indyjskim) SARS-CoV-2. To właśnie on wywołał na Wyspach III falę epidemii, która „trafiła” przede wszystkim w osoby w wieku od 12 do 24 lat, tak w te zaszczepione, jak i te, które nie zaszczepiły się. I z próbek pobranych od 98 tys. osób naukowcy, po ich analizie, wysunęli (podaje agencja Bloomberga, a za nią PAP) wniosek następujący: skuteczność szczepionek w powstrzymywaniu infekcji w okresie badania spadła do 49 proc. z 64 proc. miesiąc wcześniej, a ochrona szczepionek przed rozwojem objawów COVID-19 spadła z 83 proc. do 59 proc. A to – ich zdaniem – oznacza, że będą potrzebne szczepionki ukierunkowane (na konkretną mutację wirusa). Obecne szczepionki nadal zapewniają stosunkowo wysoki stopień ochrony. W pełni uodpornione osoby były trzy razy mniej narażone na złapanie wirusa Delta niż nieuodpornieni – podkreślają z Imperial College London.

To w tym parku w wiosce olimpijskiej sportowcy się bawią i relaksują

Te wyniki badań zbieżne są z wnioskami płynącymi z Izraela, podobnie jak Wielka Brytania, należącego do czołówki państw największą liczbą tzw. wyszczepionych osób. Izraelskie służby ochrony zdrowia podały, że skuteczność najczęściej stosowanej szczepionki produkcji BioNTech/Pfizer przeciwko wariantowi Delta w zakresie całkowitego zapobiegania infekcji spadła do 64 proc. A według najnowszych badań opublikowanych w lipcu w czasopiśmie „Nature” podwójna szczepionka firmy BioNTech/Pfizer nadal zapewnia silną ochronę przed wariantem Delta. Przepytywani przez dziennikarzy Deutsche Welle (w połowie lipca) eksperci są przekonani o skuteczności szczepionek przeciwko wariantowi Delta. Nasi w tym czasie także nie mieli wątpliwości i nie słyszało się o tym, by szczepionki straciły (w związku z Deltą) „na mocy”.

Dr Jerzy Jaroszewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego komentował w rozmowie z Medexpressem: – Szczepienia ochronią nas przed większością wariantów, może przed wszystkimi. Skuteczność szczepień jest bardzo, bardzo wysoka i wiemy, że również wobec wariantów Alfa i Delta. Wcześniej (z końcem czerwca) minister zdrowia Adam Niedzielski zapewniał, że szczepionki chronią przed Deltą w 90 proc. Na początku lipca immunolog dr Paweł Grzesiowski podkreślał w Medonecie, że szczepionki przeciwko COVID-19 chronią przed skutkami zakażenia wariantem Delta, a najsilniej uderza on w grupy niezaszczepione i „przekonują o tym dane z Anglii”. Na dane z Wysp powołuje się prof. Wojciech Szczeklik, ale swój wpis na Twiterze kończy stwierdzeniem... „Ochrona przed ciężkim przebiegiem nawet do 90%”. W 64 proc. czy w 90? Oto jest pytanie.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły