- RSV to wirus, który u niemowląt, nawet tych zdrowych, może nagle wywołać ciężkie zapalenie oskrzelików, niewydolność oddechową i konieczność hospitalizacji.
- Ponad 80% niemowląt hospitalizowanych z powodu RSV to zdrowe dzieci urodzone o czasie, a nie tylko wcześniaki czy dzieci z grup ryzyka.
- Istnieje skuteczna bierna profilaktyka RSV w postaci jednorazowego zastrzyku, która może zapobiec ciężkiemu przebiegowi choroby i jej powikłaniom.
- Wdrożenie powszechnej profilaktyki RSV dla wszystkich niemowląt, jak w innych krajach, może zredukować liczbę hospitalizacji o 70-98%.
Profilaktyka RSV dla każdego niemowlaka. Eksperci apelują o zmiany
Staś, synek pani Marty zachorował, kiedy miał 6 miesięcy. Z każdą minutą coraz ciężej oddychał, a jego oddech stawał się coraz bardziej świszczący. Wyglądał, jak wspominała jego mama, jakby umierał. Na szczęście w szpitalu, do którego natychmiast został przewieziony, błyskawicznie otrzymał odpowiednią pomoc – tlen, leki rozszerzające drogi oddechowe, otoczono go intensywnym nadzorem. Diagnoza była jednoznaczna – zakażenie syncytialnym wirusem oddechowym, RSV.
Przez cztery doby chłopiec leżał na oddziale intensywnej terapii, w szpitalu spędził kilkanaście dni, gdyż początkowo nie reagował na leczenie. – Wyzdrowiał, ale pierwsze trzy lata to były ciągłe infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych. Potem pojawiła się astma, którą szczęśliwie udało się opanować. – mówi pani Marta. – Dostał astmy, którą udało się opanować.
Powszechny, nieprzewidywalny
Syncytialny wirus oddechowy , czyli RSV, zakaża podobnie jak wirus grypy, drogą kropelkową, co już oznacza, że zarazić się nim bardzo łatwo. I, jak inne wirusy oddechowe, jest szczególnie groźny dla niemowląt i małych dzieci, których układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni ukształtowany.
Największym problemem klinicznym jest właśnie nieprzewidywalność zakażenia. U jednego niemowlęcia RSV może przypominać zwykłe przeziębienie, podczas gdy u innego zaledwie w ciągu kilku godzin może dojść do ciężkiego zapalenia oskrzelików, niewydolności oddechowej i konieczności hospitalizacji. Lekarze podkreślają, że tu nie ma reguły, ciężki przebieg infekcji może wystąpić zarówno u dzieci z grup ryzyka (wcześniaki, dzieci z niektórymi wrodzonymi wadami serca), jak i u dzieci zdrowych.
Polecany artykuł:
Skuteczna profilaktyka bierna
W przypadku RSV nie istnieje leczenie przyczynowe, natomiast przed zakażeniem chroni tzw. profilaktyka bierna. Polega ona na podaniu maluchowi, domięśniowo, jednorazowo, leku – przeciwciała monoklonalnego. Najlepiej taką profilaktykę zastosować przed sezonem zakażeń RSV, a ten w naszym kraju zaczyna się już we wrześniu i trwa do kwietnia.
O ile jednak w Polsce w ten sposób zabezpieczone zostały jedynie dzieci z grup ryzyka lub przedwcześnie urodzone, to pozostałe wciąż czekają na dostęp do takiej profilaktyki.
Tymczasem o dostęp do biernej profilaktyki RSV od lat zabiegają eksperci, przytaczając konkretne statystyki, świadczące o jej skuteczności. I tak prof. Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego zwraca uwagę, że hospitalizowane z powodu RSV są głównie dzieci urodzone o czasie i nienależące do grup ryzyka, dzieci zdrowe. To ponad 80 proc. przypadków. Doświadczenia innych krajów, które zdecydowały się na wdrożenie szerokich programów ochrony przed RSV pokazują, że powszechna ochrona najmłodszych może ograniczyć liczbę hospitalizacji związanych z RSV nawet o 70 – 98 proc. Dlatego, apeluje prof. Jackowska, dostęp do tej nowoczesnej profilaktyki, powinien być w Polsce zapewniony wszystkim niemowlętom, bo o ryzyku ciężkiego przebiegu choroby nie decyduje wyłącznie wcześniactwo czy obecność chorób współistniejących, lecz przede wszystkim sam wiek dziecka i jego niedojrzały układ oddechowy i odpornościowy. Chronić powinniśmy całą populację niemowląt, a nie tylko wybrane grupy.