Nieustannie spływająca z nosa wydzielina, która utrudnia oddychanie, ból głowy, a nawet całej twarzy zwłaszcza podczas pochylania się, leki stosowane standardowo przy takich objawach nie pomagają – brzmi znajomo? Takie objawy mogą wskazywać na przewlekłe zapalenie zatok przynosowych z polipami nosa (PZZPzPN). Na dodatek u około połowy pacjentów współistnieją również inne choroby zapalne, jak astma czy atopowe zapalenie skóry. Nierzadko diagnozuje się tzw. triadę aspirynową, czyli współwystępowanie astmy, polipów nosa oraz nietolerancji na niesterydowe leki przeciwzapalne.
Wieloletnia walka z nawrotami
Standardowe leczenie tej choroby polega na regularnym płukaniu nosa roztworami soli, stosowaniu donosowych glikokortykosteroidów i oczywiście leczeniu chorób współistniejących. Operacyjne usuwania polipów to ostateczność, stosowane w przypadku, kiedy nie pomagają środki doraźne. Zwłaszcza, że polipy odrastają, dlatego również po operacji konieczne jest dalsze leczenie przeciwzapalne.
– Wielu pacjentów z ciężkim, nawrotowym PZZPzPN przez lata funkcjonuje w powtarzającym się cyklu: odrost polipów, leczenie steroidami, zabieg chirurgiczny, krótkotrwała poprawa i kolejny nawrót – mówi dr hab.n. med. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. – A każda kolejna operacja to ryzyko powikłań i kolejne obciążenia dla pacjenta - dodaje.
Przełom w leczeniu biologicznym
Szansą dla pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby jest terapia biologiczna, odwracająca stan zapalny w zatokach. Niestety dla polskich pacjentów jeszcze niedostępna. Ci pierwsi, którzy zakwalifikowali się do programu leczenia, mówią, że otrzymali nowe życie.