Woda chłodzi, w wodzie możesz zginąć. ONZ i WHO apelują o rozwagę

2021-07-25 12:58
topielec_pogotowie_ćwiczenia
Autor: Andrzej Bęben

Co roku w świecie tonie ok. ćwierć miliona ludzi. Bo nie umieli pływać, bo ktoś nie potrafił ich uratować, bo przepływali na byle czym przez morze do lepszego świata. 25 lipca po raz pierwszy obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Utonięciom. W Polsce w 2020 r. utonęło 483 osób. ONZ wprowadziła ten dzień do kalendarza, by zwrócić uwagę na problem.

W 2019 r. wskutek urazów w świecie życie straciło 8 proc. ludzi. Zgony z powodu utonięcia zaliczane są do tej grupy. Stanowiąc 7 proc. wszystkich zgonów związanych z urazami. To średnia statystyczna. Problem ma kolosalne znaczenie w w rejonie zachodniego Pacyfiku i regionie Azji Południowo-Wschodniej. Tam życie traci połowa z tych 236 tys. osób. Tam śmiertelność wskutek utonięć jest 27-32 razy wyższa niż w Wielkiej Brytanii lub Niemczech. Światowy Dzień Zapobiegania Utonięciu to inicjatywa Organizacji Narodów Zjednoczonych i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ogłoszona w kwietniu 2021 r. W czym obie organizacje widzą szansę na zmniejszenie tragicznej statystyki? Przede wszystkim postulują do państw członkowskich, by zadbały o naukę pływania i umiejętność udzielania pomocy tonącemu oraz udzielania pierwszej pomocy już uratowanemu, gdy ten takiej potrzebuje. ONZ i WHO wnoszą także o „poprawę zarządzania ryzykiem powodziowym” ( o czym przekonała się nie tak dawno Europa Zachodnia) oraz o „ustalanie i egzekwowanie bezpiecznych przepisów dotyczących żeglugi, żeglugi i promów”.

Nie żyje Marcin Felek. Wokalista disco polo utopił się ratując ludzi.

Realizacja tego ostatniego postulatu nie będzie łatwa, szczególnie w Europie. Chodzi o uchodźców przemierzających Morze Śródziemne, czym się tylko da i jak się tylko da, zdążających do do wymarzonego „raju”. To, że teraz nie pokazuje się w telewizji przepełnionych uchodźcami pontonów, jak to było kilka lat temu, wcale nie znaczy, że problem przestał istnieć. Istnieje. Dowodem tego jest tragiczna statystyka: w pierwszym półroczu tego roku w Morzu Śródziemnym utonęło, 1146 osób – dwukrotnie więcej, niż w tym samym czasie w 2019 r. W większości to uchodźcy z Libii. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 6 lat w woda Morza Śródziemnego utonęło 4 tys. uchodzących. – Uchodźcy najczęściej korzystają z prowizorycznych, przeładowanych łódek, na których nie ma ani jednej kamizelki ratunkowej, które same były wcześniej szalupami, a nie samodzielnymi statkami. Nawet dobry pływak nie ma szans dotrzeć do brzegu, mając za przeciwnika wzburzone morze – mówi Dorota Zadroga z Polskiej Misji Medycznej. Organizacji pomagającej uchodźcom.

Jednak najczęściej śmierć w wodzie znajduje się z przyczyn pozornie prozaicznych: przecenianie wiary w swoje umiejętności pływackie, szczególnie, gdy je wzmacnia alkohol. Z tych 483 polskich topielców 117 osób było zginęło, bo było pod tzw. wpływem. W i innych europejskich państwach jest podobnie. Zatem: jeśli piłeś, to nie pływaj!

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły