Spis treści
Kontrola w Słubicach i zaskakujące odkrycie
Do zatrzymania doszło 20 lipca podczas tymczasowej kontroli granicznej prowadzonej przez funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Słubicach. Patrol zatrzymał do sprawdzenia dostawczego Opla na niemieckich numerach. Za kierownicą siedział 23‑letni Niemiec, który – jak twierdził – przewoził rowery do Polski „na serwis”.
Wyjaśnienia kierowcy od początku brzmiały podejrzanie. Strażnicy zajrzeli do przestrzeni ładunkowej i zobaczyli dziesiątki jednośladów – od miejskich po górskie, w różnych konfiguracjach i stanie technicznym.
Nie jechały "na serwis"
Funkcjonariusze nie dali się przekonać tłumaczeniom o rzekomym serwisie. Po sprawdzeniu numerów identyfikacyjnych rowerów w dostępnych bazach danych okazało się, że część z nich została skradziona na terenie Niemiec.
23‑latek został zatrzymany i przekazany policjantom ze Słubic. Tam usłyszał prokuratorskie zarzuty paserstwa, za które grozi mu do 5 lat więzienia.
Rowery warte fortunę
Łączna wartość odzyskanych jednośladów została oszacowana na blisko 170 tysięcy złotych. Śledczy ustalają teraz, skąd dokładnie pochodzi każdy z zabezpieczonych rowerów i czy pozostałe również zostały skradzione.
Konsekwencje dla kierowcy
To nie koniec kłopotów młodego Niemca. Oprócz postępowania karnego Komendant Placówki Straży Granicznej w Słubicach wydał wobec niego decyzję o zobowiązaniu do powrotu. Zostanie ona wykonana po zakończeniu sprawy w prokuraturze.
Śledczy nie wykluczają, że mężczyzna mógł być częścią większego procederu przewożenia kradzionych rowerów przez granicę. Sprawa jest rozwojowa.
