KOBIETA Moda i uroda Zdrowie i psychologia Dom i wnętrza Przepisy kulinarne
Se.pl styl życia zdrowie i psychologia Naucz się rozmawiać z dzieckiem

Naucz się rozmawiać z dzieckiem

18.11.2016, godz. 00:00
Mama, dziecko, rodzina
foto: SHUTTERSTOCK

Jeśli nie rozmawiasz ze swoim dzieckiem i go nie słuchasz, to przytulanie i całusy nie pomogą. Dziecko nie będzie się czuło ważne, docenione, ani zauważone. I nie będzie się czuło kochane.

– Jeśli stawiamy przed dzieckiem jakieś zadania do wykonania, czy wymagania, próbujemy przekazać mu określony system wartości lub chcemy mu ułatwić osiąganie tych wartości, to we wszystkich tych przypadkach przeogromny udział mają procesy komunikowania się. A one polegają na dwóch czynnościach: mówieniu i słuchaniu. – mówi Aleksandra Piotrowska, psycholog i społeczny doradca Rzecznika Praw Dziecka. Pamiętajmy także, że rodzic ma zapewnić dziecku nie tylko podstawy do rozwoju w każ- dej sferze, ale także musi dać dziecku poczucie, że jest kochane i akceptowane. – Żeby powstała więź między dzieckiem a rodzicem to trzeba się wzajemnie poznawać i dawać się poznać tej drugiej osobie. Jak to zrobić bez rozmawiania? – pyta Aleksandra Piotrowska. Zacznijmy od małych rzeczy – respektujmy zdanie naszego dziecka, gdy przygotowujemy mu ubranie do szkoły, czy przygotowujemy posiłek. Okazujmy mu szacunek.
– Jeśli chcemy maluszkowi przerwać ssanie palca, to trzeba to zrobić delikatnie i uprzedzić: a teraz mamusia zrobi to i to. Nie wolno traktować dziecka jak przedmiot. Od tego zaczyna się rozmawianie. Potem, gdy się bawi, to niech nie będzie tak, że to my wiemy lepiej, gdzie postawić kolejny klocek i co dziecko powinno z tych klocków zbudować – wyjaśnia psycholog. – Pamiętajmy, rozmowa z dzieckiem nie polega na tym, że je sadzamy i mu coś tłumaczymy. W rozmowie jesteśmy na przemian mówcą i słuchaczem – radzi Aleksandra Piotrowska.
-

20 listopada – Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka

To okazja do rozmowy o prawach dziecka, ale także jego potrzebach i problemach. Centralne uroczystości odbędą się w Brzegu na Opolszczyźnie, ale do może dołączyć każda szkoła lub przedszkole w Polsce. To już za dwa dni!

 

Rodzicu!

- mów do dziecka tak, by chciało cię słuchać,
- mów tak, by cię rozumiało,
- mów krótko, nie truj!
- nie przerywaj,
- szanuj swojego rozmówcę,
- uważnie słuchaj i patrz, jak dziecko reaguje na twoje słowa.

Nasze prawa są ważne!

Jaś (5l. i 10mies.)

Dla mnie najważniejsze są cztery prawa:
1. żebym mógł mówić, co myślę, bo gdybym nie mógł tego robić, to tak, jakby mnie nie było,
2. prawo do nauki, bo życie bez szkoły byłoby nudne i mało bym wiedział,
3. prawo do godnych warunków życia, bo jeśli człowiek żyje w biedzie i choruje, to nie ma na nic siły, 4. prawo do opieki zdrowotnej, bo jak się ciężko zachoruje, to lekarz może uratować życie.

Maciek (13l.)

Najważniejsze jest prawo do własnego zdania, żeby nikt cię nie gnębił, ani nie bił za to, co mówisz i myślisz. Ja lubię mówić, co myślę, nawet jeśli nie wszystkim to sie podoba.

Antonina (10 l.)

Uważam, że najważniejsze jest prawo do tego, żebym mogła mówić, co myślę.

Kostek (11 l.)

Każdy ma prawo mówić, co myśli i nie wolno się z tego śmiać. Ważne jest też prawo do nauki, bo każdy ma prawo się uczyć i może być mądrym człowiekiem, niezależnie od tego, jaki jest: biały, czarny czy żółty.

Basia (6 l.)

Dla mnie ważne jest prawo do tego, by mieć tatę i mamę, bo przy nich czuję się szczęśliwa i bezpieczna.

Ola (11 l.)

Wybrałam prawo do wychowania bez krzyku i przemocy. Moja mama czasem się denerwuje, a wtedy na mnie krzyczy. Nie lubię tego.

Radek (10 l.)

Najważniejsze jest prawo do nauki, bo bez niej bym się nie rozwinął. Ważne jest też to, żebym był chroniony przed niebezpieczeństwem, np. narkotykami.

 

 

Jak właściwie reagować na przejawy przemocy wobec dzieci. STOP OBOJĘTNOŚCI!

Często udajemy, że nie widzimy, jak na ulicy matka krzyczy na malucha i szarpie go niecierpliwie. Staramy się nie słyszeć płaczu dziecka w sąsiednim mieszkaniu. Nie usprawiedliwiajmy się tym, że to nie nasza sprawa. Zobaczmy, usłyszmy, reagujmy.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka zainicjowało kampanię „Reaguj. Masz prawo", celem której jest przekonanie ludzi, że gdy dzieciom dzieje się krzywda, nie można stać obojętnie, oraz pokazanie im, jak właściwie reagować. – Najważniejsze to zdecydować się na reagowanie, a nie odwracać głowę. To jest klucz do wszystkiego – podkreśla psycholog Mirosława Kątna, przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka i społeczny doradca RPD. Wyjaśnia również, jak interweniować, gdy na ulicy, na przystanku, w sklepie widzimy przemoc wobec dzieci. – Podchodzimy do takiej osoby i życzliwie pytamy: – Czy ma Pani jakiś kłopot z dzieckiem? Może mogłabym coś doradzić, jakoś pomóc? Trzeba odwrócić uwagę zdenerwowanego rodzica lub opiekuna, obniżyć poziom jego agresji. Na początku powstrzymajmy się więc od krytyki, to może tylko zaognić sytuację – wyjaśnia Mirosława Kątna. Często sam fakt, że ktoś zauważył, co się dzieje, sprawia, że opiekun się uspokaja, zdarza się jednak, że nasza reakcja spotyka się z niechęcią i pretensją: dlaczego się wtrącamy? – Wówczas stanowczo mówimy: – To, co Pani robi, jest naganne i szkodzi dziecku. Tego robić nie wolno – tłumaczy przewodniczą- ca KOPD. – Dopiero gdy agresja, zamiast ustawać, narasta, można zagrozić wezwaniem policji, podkreślić, że przemoc wobec dzieci jest przestępstwem. – Rozmawiając z dzieckiem, które doznaje przemocy, warto mu uświadamiać, że ma prawo się chronić i szukać pomocy. Nikt, żaden dorosły, nawet mama czy tata, nie ma prawa go krzywdzić, upokarzać – dodaje Mirosława Kątna. – Gdy coś takiego się dzieje, dziecko powinno powiadomić innego dorosłego, do którego ma zaufanie.
-

Gdzie się zwrócić

Jeżeli podejrzewamy, że ktoś stosuje przemoc wobec dziecka, trzeba zawiadomić Lokalny Ośrodek Pomocy Społecznej albo zadzwonić pod 997 lub 112. Jeżeli któraś z tych instytucji zbagatelizuje problem, poinformujmy Rzecznika Praw Dziecka.

Dziecięcy Telefon Zaufania RPD – 800 12 12 12

Ostrzejsze kary dla sprawców przemocy wobec dzieci

Sejm pracuje nad projektami nowelizacji ustawy Kodeks karny oraz ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich zakładającymi surowsze kary za przestępstwa popełnione wobec dzieci. Inicjatorami zmian są Prezydent RP oraz Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. Ważną zmianą jest uznanie za przestępstwo niezgłaszanie czynów przeciwko życiu, zdrowiu, wolności i wolności seksualnej wymierzonych w dobro dziecka.

Trzy dni pozostały do Ogólnopolskiego Dnia Praw Dziecka (20.11). W tym roku uroczystości odbędą się w Brzegu na Opolszczyźnie, ale do obchodów może dołączyć każda szkoła i przedszkole w Polsce. Dla autorów najciekawszych inicjatyw związanych z upowszechnianiem praw dziecka czekają nagrody od RPD.

 

 

-

Niemal co drugi Polak za karę grozi dziecku biciem. Nie bij, wychowuj!

46 proc. Polaków akceptuje uderzenie dziecka, a co szósty uwa- ża, że tzw. lanie mu nie zaszkodzi – wynika z tegorocznego monitoringu rzecznika praw dziecka. Jednak jest iskierka nadziei. Od 2011 roku ponaddwukrotnie zwiększyła się liczba zdecydowanych przeciwników bicia jako metody wychowawczej.

– Tegoroczne wyniki badań pozwalają dostrzec pozytywne zmiany postaw rodziców (...). To cieszy, tym bardziej że współczesna nauka dostarcza licznych dowodów na szkodliwość bicia dzieci, nawet klapsów, zwracając uwagę na poważne neurofizjologiczne następstwa kar cielesnych, przede wszystkim zaburzenia poznawcze – komentuje Marek Michalak, rzecznik praw dziecka. Wśród osób sprzeciwiających się karom fizycznym najwięcej jest młodych rodziców, mających dzieci do 18. roku życia. RPD właśnie z nimi wiąże nadzieję na odchodzenie od negatywnych postaw wobec dzieci. – Zmiana generacyjna staje się faktem, ale wciąż potrzeba wiele wysiłku, aby wzmacniać kompetencje rodziców, wspierać ich, pokazywać im alternatywne dla przemocy metody wychowania, a także upowszechniać reagowanie na przemoc wobec dziecka jako pożądaną postawę – podkreśla Marek Michalak. – Klaps jest przemocą wobec dziecka – mówi profesor Ewa Jarosz, pedagog z Uniwersytetu Śląskiego.

– Wychowanie przez klapsy, przez bicie niesie ze sobą wiele poważnych konsekwencji, nawet jeśli do takich sytuacji dochodzi sporadycznie. W wielu badaniach wykazano, że kary cielesne blokują rozwój uwewnętrzniania norm społecznych oraz kierowanie się uznawanymi społecznie standardami zachowań. Utrudniają przestrzeganie obowiązujących reguł ze względu na ich zrozumienie i wewnętrzne przekonanie co do ich słuszności. Zdaniem profesor Jarosz negatywnych następstw jest więcej. – Klapsy wywołują bunt i przekorę w dziecku. To z ich powodu dzieci często stają się trudniejsze w wychowaniu, a rodzice tym bardziej sobie z nimi nie radzą i tym bardziej wykorzystują w bezsilności kary cielesne – podkreśla Ewa Jarosz.

– Badania pokazują też, że kary cielesne wywołują dziecięcą agresję. Część dzieci reaguje odwrotnie – napięcie i nieprzyjemny stan wewnętrzny wywołane biciem dusi, ugniata w sobie, co przekłada się na problemy zdrowia psychicznego – lęki, depresje doświadczane także w dorosłości. Bardzo dużo badań pokazuje, że bicie rozwija w dzieciach niską samoocenę, która utrzymuje się także w dorosłym życiu.

Od bicia do uzależnień

Profesor EWA JAROSZ, pedagog z Uniwersytetu Śląskiego

Istnieją też badania, które pokazują, że dzieci doświadczające kar cielesnych chętniej sięgają po alkohol, narkotyki oraz papierosy – tłumaczy profesor Ewa Jarosz. – Nowe możliwości technologiczne, w tym badania z użyciem tomografii, pokazały, że kary cielesne powodują zmiany neurofizjologiczne w mózgu – dziecko może mieć poważne zaburzenia poznawcze związane z koncentracją uwagi, a nawet z obniżaniem się jego inteligencji. Najbardziej jednak powszechnym skutkiem doświadczania kar cielesnych jest rozwój w dziecku przekonania, że silniejszy ma rację i akceptowania przemocy w relacjach z innymi.

 

Więcej stylu życia
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: