WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa se.pl wiadomości polska warszawa Ryk motocykli nie daje nam spać

Ryk motocykli nie daje nam spać

09.08.2016, godz. 09:30
RYK MOTOCYKLI NIE DAJE NAM SPAĆ
RYK MOTOCYKLI NIE DAJE NAM SPAĆ foto:

Mieszkańcy bloków przy ul. Woronicza apelują o pomoc. Wieczorny, a nawet nocny spokój burzą im rajdowcy na motorach, którzy upodobali sobie nieczynny odcinek trasy S79 na Mokotowie. Każdego dnia zjeżdżają się tam o godz. 21 i hałasują tak, że dziki ryk silników nie daje zasnąć mieszkańcom. Ich dramat trwa już ponad rok.

- Czasami potrafią jeździć nawet do 2 w nocy. Proszę mi wierzyć, przy otwartych oknach nie da się wytrzymać, a i tak jak je się zamknie, to słychać ryczące silniki. Motocykliści tam się ścigają, wyczyniają różne rzeczy, byle jak najgłośniej - mówi Anna Kowalska (56 l.), mieszkanka budynku przy ulicy Woronicza 33. Ona i jej sąsiedzi codziennie mają trudności, żeby spokojnie zasnąć. Każdego wieczora na nieczynny odcinek trasy S79 odchodzący od ul. Marynarskiej w kierunku ul. Żwirki i Wigury zajeżdża dostawczy samochód. Rośli mężczyźni rozładowują z paki sportowe motocykle i kilka minut później zaczyna się jazda.

Jak mówią mieszkańcy, są wyścigi, palenie gumy, kręcenie bączków i jazda na jednym kole. A niewyobrażalny hałas roznosi się po okolicy. Choć są tam głównie biurowce, jest też kilka budynków mieszkalnych, w których mieszka prawie tysiąc osób. Wiosną i latem wszyscy cierpią.

Rozwiązanie problemu jest z pozoru błahe. Wystarczy odpowiednio zabezpieczyć wjazdy na nieczynny odcinek. Jednak tutaj zaczynają się schody. Choć odcinek wybudowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, to formalnie przekazała go Zarządowi Dróg Miejskich, bo w przyszłości jezdnia ma być przedłużona do ulicy Żwirki i Wigury i dalej do Trasy Armii Krajowej i tworzyć miejski odcinek trasy NS. - Niestety, mimo próśb wspólnoty mieszkaniowej czy kolejnych mieszkańców na razie nie możemy się od urzędników doprosić zabezpieczenia wjazdów na nieczynną jezdnię - mówi Marcin Rzońca, mieszkaniec ul. Woronicza. Ma więc nadzieję, że motocykliści za pośrednictwem mediów dowiedzą się, że są utrapieniem dla mieszkańców i znajdą sobie do wyścigów inne miejsce.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: