WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa Zadymiarze z Legii w rękach policji

Zadymiarze z Legii w rękach policji

19.09.2016, godz. 02:00
Zadymiarze z Legii w rękach policji
foto: Policja

Siedmiu chuliganów z zarzutami i 40 z zakazami stadionowymi. To wstępny bilans poszukiwań kiboli, którzy w minioną środę zrobili zadymę na stadionie Legii Warszawa podczas meczu z Borussią Dortmund. Grupa 170 osób chciała przedrzeć się do sektora kibiców gości, po drodze taranując potężną bramę. Doszło też do przepychanek z ochroną. Musiała interweniować policja.

Jak na razie policja zidentyfikowała i zatrzymała sześć osób. Siódmy zatrzymany kibol od razu po meczu trafił do szpitala. Podczas burdy chciał wskoczyć na wóz transmisyjny, po drodze łamiąc sobie nogę.

- Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzut zakłócania imprezy masowej w sposób niebezpieczny dla jej uczestników. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia lub grzywna 120 stawek dziennych - mówi Tomasz Oleszczuk z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji. Jak dodaje, trwa identyfikacja pozostałych uczestników burd na stadionie. A działo się dużo. Kibole w kominiarkach próbowali przedrzeć się do sektora kibiców Borussii Dortmund. Najpierw staranowali bramę, a później przepychając się z ochroną, próbowali znaleźć się jak najbliżej sektora gości. W międzyczasie rozpylili gaz łzawiący, przez co musieli uciekać inni kibice, którzy spokojnie siedzieli w swoim sektorze. Pomogła dopiero interwencja pododdziału policji. Na widok funkcjonariuszy kibole szybko cofnęli się na swoją trybunę. Swoje procedury karania kiboli wdrożyła również Legia Warszawa. Jak na razie dział bezpieczeństwa klubu wytypował 70 osób, które brały udział w burdzie. - Na razie na40 osób nałożyliśmy dwuletni zakaz stadionowy. Choć prezes klubu zapowiedział, że dopóki on będzie w klubie, to żadna z ukaranych osób na mecz Legii przy Łazienkowskiej nie wejdzie - podkreślił Seweryn Dmowski, szef komunikacji Legii Warszawa.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: