Przeczuwała, że może już nigdy nie zobaczyć swojego syna żywego. Przez ponad dwa miesiące Anna Przybysz (44 l.) z Borek (woj. lubelskie) żyła z tlącą się w sercu nadzieją.
POLECAMY
Liczyła, że zdarzy się cud i Łukasz (23 l.) odnajdzie się cały i zdrowy. Poszła do jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego (47 l.). Ten kazał jej jednak porzucić nadzieję, a ciała syna szukać niedaleko dyskoteki, w której ostatni raz widziano go żywego.
Patrz też: Polskie Archiwum X: Trop mordercy odnalazł się po 40 latach
Niestety, jasnowidz miał rację. Zwłoki Łukasza leżały w rowie melioracyjnym niedaleko szpitala psychiatrycznego w Suchowoli, kilkaset metrów od dyskoteki, w której bawił się w nocy z 25 na 26 grudnia ubiegłego roku. To niesamowite, ale policja i rodzina zaginionego wiele razy dokładnie przeszukały całą feralną okolicę. Nie trafiono jednak na ślad chłopaka.
Ciało Łukasza leżało pod lodem, a ciemne ubranie maskowało je przed szukającymi. Jednak już nie w takich ciężkich warunkach policyjni eksperci odnajdywali zaginionych ludzi, tym razem nie znaleźli nawet śladu.
Zdesperowana mama zwróciła się o pomoc do słynnego jasnowidza. Krzysztof Jackowski wprowadził się w trans, po którym dokładnie wskazał, gdzie należy szukać Łukasza.
Czytaj dalej >>>





