Jak z archiwum X: Potrącił pieszego i „rozpłynął się”. Po kilku miesiącach trafił do aresztu! ZDRADZIŁ go lakier

2020-12-04 7:55
Jak z archiwum X: Potrącił pieszego i „rozpłynął się”. Po kilku miesiącach trafił do aresztu! ZDRADZIŁ go lakier
Autor: mj-s Jak z archiwum X: Potrącił pieszego i „rozpłynął się”. Po kilku miesiącach trafił do aresztu! ZDRADZIŁ go lakier

To policyjne śledztwo jest najlepszym dowodem na to, że żaden sprawca nie może czuć się bezkarny. Blisko trzy miesiące temu 33-latek potrącił na przejściu pieszego, który przechodził przez jezdnię prowadząc rower, kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia nie udzielając potrąconemu pomocy. Sądził, że brak kamer i świadków ochroni go przed odpowiedzialnością, pomylił się. 2 grudnia trafił do policyjnej celi.

Do wypadku doszło 20 września, kilkanaście minut po godzinie 20.00. Na drodze wojewódzkiej 473 w gminie Grabica 33-letni mężczyzna przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych prowadząc rower. W chwili, gdy zbliżał się do wysepki przy osi jezdni został potrącony przez kierowcę nieustalonego na tamtą chwilę samochodu osobowego.

- Sprawca uciekł z miejsca wypadku, nie zatrzymał się, by udzielić pomocy leżącemu mężczyźnie. Poszkodowany z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Sprawa od początku wyglądała na trudną. Nie było świadków wypadku, ani kamer monitoringu, które mogły by zarejestrować zdarzenie. Na miejscu pracowali piotrkowscy policjanci wykonując skrupulatne oględziny. Zabezpieczyli elementy karoserii pojazdu, który brał udział w zdarzeniu i to pozwoliło wytypować jego markę – informuje piotrkowska policja.

Dalsza analiza zebranego materiału dowodowego oraz współpraca z Ministerstwem Cyfryzacji doprowadziła policjantów do wytypowania kilkunastu pojazdów, a kolejne sprawdzenia dzieliły już tylko o krok od odnalezienia właściciela pojazdu. Ustalony właściciel osobowego polo został 2 grudnia wezwany do piotrkowskiej komendy.

- Do jednostki Policji przyjechał z synem. Szybko okazało się, że to 33-latek prowadził pojazd tego feralnego wieczoru. Zapewnienia, że samochód nie był uszkodzony w ostatnim czasie nie uśpiły czujności policjanta, który dopatrzył się na nim świeżych napraw lakierniczych. Syn właściciela przyznał się do spowodowania wypadku. Napraw blacharskich dokonywał sam - dodają policjanci.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Bełchatów: Mrozi, więc strażnicy już działają na pełnych obrotach! Jak skorzystać z ich pomocy?

33-latek trafił do policyjnej celi. Niebawem usłyszy zarzuty. Za spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy poszkodowanemu, grozi kara do czterech i pół roku pozbawienia wolności.

90-letni krawiec pogonił zbója z nożem