Potwór zakatował małego Tomusia z Grudziądza na śmierć. Matka nie przerwała koszmaru syna [ZDJĘCIA]

2021-05-05 15:20
Bestia katowała maleńkiego Tomusia przez 3 miesiące. Toruński sąd bezlitosny dla mordercy
Autor: Piotr Lampkowski / Super Express Bestia katowała maleńkiego Tomusia przez 3 miesiące. Toruński sąd bezlitosny dla mordercy

Trudno o Radosławie M., (35 l.) powiedzieć "człowiek". To co zrobił mieści się w głowie. Przez trzy miesiące w Grudziądzu katował synka swojej konkubiny. Chłopiec był jednym wielkim siniakiem. Po kolejnym ciosie w głowie Tomuś trafił do szpitala z wielkim obrzękiem mózgu. Lekarze walczyli o jego życie. Nie dali rady. W środę (5.05.2021) toruński sąd skazał Radosława M. na 25 lat pozbawienia wolności. Biologiczna matka zamordowanego dziecka za kratkami ma spędzić 5 lat za to, że nie przerwała koszmaru swojego syna. Ona i Tomek byli pod opieka pomocy społecznej. Żadnemu urzednikowi po tym dramacie nie spadł nawet włos z głowy.

Ratownicy medyczni, którzy przyjechali do mieszkania Angeliki L. (36 l.) w Grudziądzu, gdy zobaczyli ciało Tomka, mieli ochotę sami wymierzyć sprawiedliwość Radosławowi M.. Ten mówił, że chłopiec jest nieprzytomny bo wypadł mu z rąk. Ratownicy medyczni ten widok zapamiętają do końca życia. Tomuś był jednym wielkim siniakiem. Chłopiec jeszcze żył, gdy trafił na stół operacyjny. Jeden z ciosów Radosława M. spowodował potężny uraz głowy. Obrzęk mózgu był tak duży, że mimo operacji i heroicznej walki o życie chłopca, ten niestety zmarł. Dalszy ciąg materiału pod galerią ze zdjęciami.

Czytaj więcej o sprawie: Tragedia w Grudziądzu. Katowany Tomuś zmarł

Sekcja zwłok i opinia biegłych z zakresu medycyny sądowej były porażające. Obrażenia, przez które chłopiec zmarł, powstały między 3 a 13 listopada 2017 roku. Ślady katowania były na głowie, tułowiu, rękach, okolicach jąder i nogach. Dziecko miało krwiaka w pobliżu trzustki i obfite wylewy krwi. Dzień 13 listopada okazał się tragiczny - po kolejnym uderzeniu w głowę doszło do krwawienia wewnątrz czaszki, które spowodowało zgon

Krótkie życie Tomusia było pasmem nieszczęść. Najpierw matka rozwiodła się z jego biologicznym ojcem, bo znęcał się nad żoną i siódemką ich dzieci. Potem do domu przyprowadziła wujka, który bił chłopczyka. Radosław M. (36 l.) sam zadzwonił na pogotowie. Lekarzom powiedział, że Tomek wypadł mu z rąk. W szpitalu okazało się, że ciało chłopczyka jest jednym wielkim siniakiem. Był nieprzytomny, miał obrzęk mózgu. Wymagał natychmiastowej operacji. Mimo wysiłków lekarzy nie dało się uratować mu życia. Po czterech dniach zmarł.

Czytaj też: Maleńki Tomuś zakatowany na śmierć przez bestie. Skala dramatu SZOKUJE

5 maja przed Sądem Okręgowym w Toruniu zapadł wyrok. Sąd postanowił wysłać kata Tomusia na 25 lat za kratki. Jego mama w więzieniu ma spędzić 5 lat. Jej dzieci trafiły do domu dziecka. Gdy ona została tymczasowo aresztowana okazało się, że jest w ciąży. Za kratkami urodziła synka. Chłopiec został jej odebrany i trafił do rodziny zastępczej.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - miasta@se.pl.

42-latek skatował partnerkę? Grozi mu dożywocie
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE