Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek, 23 marca 2026 roku, o godzinie 16:08 na drodze krajowej nr 10 w Przyłubiu w powiecie bydgoskim. Jak poinformowała nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy:
Bydgoscy policjanci, pod nadzorem prokuratury, wyjaśniają przyczyny i okoliczności wczorajszego wypadku z udziałem 4 pojazdów. Śmierć na miejscu poniósł kierujący audi 63-latek. Pozostali uczestnicy zdarzenia nie doznali obrażeń - wyjaśnia nadkom. Kowalska.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca ciężarowego mercedesa z naczepą, jadąc w kierunku Torunia, nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu. Najpierw doprowadził do bocznego zderzenia ze skodą, która następnie uderzyła w seata jadącego za nim. W tym samym czasie ciężarówka zderzyła się z audi, które wypadło z drogi i spadło z około 5-metrowej skarpy. Niestety, kierujący osobowym audi 63-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego zginął na miejscu.
Pozostali uczestnicy wypadku nie odnieśli obrażeń. Kierowcy mercedesa pobrano krew do badań. Zatrzymano mu prawo jazdy – dodała nadkom. Kowalska.
Ofiarą wypadku był ceniony artysta, Janusz Ratajczak – tenor i wieloletni solista Opery Nova. Jego śmierć poruszyła bliskich i środowisko muzyczne.
Moje serce rozpadło się dziś na milion kawałków… Mój cudowny, kochany, najlepszy na świecie mąż, ojciec i dziadek został zaatakowany przez wielkiego tira, z którym nie miał żadnych szans, a ja bez niego nie umiem żyć… I niestety skończyła się nasza wspólna droga. Byłeś dla mnie wszystkim, a teraz tchu mi brak… I wciąż czekam, że wrócisz do domu i jak zawsze będziesz śpiewał… Moja miłości. Niestety nasza wspólna droga dobiegła końca… Za szybko – napisała żona tenora, Małgorzata.
Na miejscu zdarzenia pracowali śledczy, którzy wykonali szereg czynności, w tym oględziny z użyciem drona. Zabezpieczono także sterowniki z pojazdów, by odtworzyć ostatnie sekundy przed tragedią.
Na miejscu zdarzenia wykonano konieczne czynności, m.in. z wykorzystaniem drona. Był biegły z rekonstrukcji wypadków drogowych. Zabezpieczono sterowniki z pojazdów, by odtworzyć ostatnie sekundy przed wypadkiem. Śledczy ustalać będą, dlaczego kierowca ciągnika siodłowego z naczepą zjechał na przeciwległy pas ruchu. Na razie tego nie wiemy – powiedziała w rozmowie z „Faktem” prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Jak ustalono, nic nie wskazuje na to, by kierowca ciężarówki jechał z nadmierną prędkością.
Kierowca nie wykonywał przed wypadkiem żadnych manewrów, nie wymijał, nie wyprzedzał – przekazała rzeczniczka prokuratury.
Polecany artykuł:
Według informacji portalu o2.pl, kierowca ciężarówki miał wspominać o nagłym ataku kaszlu tuż przed zdarzeniem. Prokuratura na razie nie potwierdza tych doniesień.
Kierowca tira nie był jeszcze przesłuchany, był rozpytany. Nie mam takich informacji. Na pewno sprawdzane będzie to, jak się zachowywał przed wypadkiem – wskazała dziennikarzom "Faktu" prok. Agnieszka Adamska-Okońska.
Śledczy będą teraz przesłuchiwać świadków i szczegółowo analizować przebieg zdarzenia. Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.