Koniec laby! Uczniowie wrócili do szkół. „Stres, bo sprawdziany”, ale jest też radość

2026-09-01 12:44

Minęły letnie miesiące i uczniowie zasiedli w szkolnych ławkach. Dzwonek 1 września to nie tylko początek edukacji, ale też powrót do porannej gonitwy. Reporter Radia Eska zapytał młodych ludzi oraz ich opiekunów, jak oceniają start kolejnego sezonu edukacyjnego i co sądzą o nowych wytycznych.

Kiedy nadszedł 1 września, we wtorek, uczniowie pożegnali się z wakacyjną beztroską i przekroczyli progi placówek oświatowych. Dla dzieci to koniec swobody i relaksu, z kolei ich opiekunowie muszą przygotować się na wstawanie wczesnym rankiem, szykowanie posiłków oraz organizację zajęć pozalekcyjnych, co wpływa na rytm dnia całej rodziny.

Przedstawiciel Radia Eska sprawdził nastroje wśród dorosłych. Wyszło na jaw, że perspektywa powrotu do codziennych obowiązków nie wszystkich napawała radością.

Całe dwa miesiące w domu i wakacji za dużo – żartowała jedna z mam. Po chwili przyznała jednak, że wakacje mają swoje plusy. – No bo to jednak jest fajny czas. Zwiedza się, pokazuje się dzieciom Polskę, jak ktoś ma możliwości, jedzie za granicę, odwiedzamy rodzinę, znajomych – mówiła pani Paulina.

Koniec urlopów wiąże się u wielu familii z wejściem w reżim napiętego kalendarza, którego trudno uniknąć po letnim wypoczynku.

Teraz to wracamy do takiej szarej rzeczywistości. Codziennie o 6:00 od poniedziałku do piątku do wieczora – mówiła mama.

Kobieta podkreśliła, że rozpoczęcie edukacji oznacza całkowitą rezygnację z leniwych poranków. – Trzeba wcześniej wstać. Nie ma spania do 10:00. Kanapki, śniadaniówki, lunchboxy, treningi, zajęcia dodatkowe. Odpoczywamy w niedzielę wieczorem – wyliczała.

Nowe zasady w roku szkolnym i opinie rodziców

Dorośli mieli też swoje przemyślenia dotyczące innowacji, które weszły w życie wraz z pierwszym dzwonkiem. Odnotowano między innymi nowe standardy w stołówkach, w tym podawanie większych porcji warzyw przy równoczesnym zmniejszeniu ilości dodawanej soli i cukru. Zmodyfikowano również wymogi związane z pracami domowymi i mocniej zaakcentowano potrzebę rozwijania kultury fizycznej.

Wiemy, że wyżywienie, jeden posiłek roślinny w tygodniu, więcej warzyw. Tu mają dzieci mniej w ogóle zadań, nie ma być tylko dla chętnych. Więcej godzin WF-u – mówiła jedna z mam.

Reporter dopytał o odbiór nowo wprowadzonych reguł.

Bardzo dobrze. Niech się dzieci dużo ruszają – odpowiedziała.

Z drugiej strony, nie każda nowalijka spotkała się z entuzjazmem. – Nie podoba mi się brak zadań, bo my jesteśmy ci milenialsi, co robili nawet matematykę również tu przed szkołą na kolanie. Ale trochę się to odbije na dzieciach – stwierdziła.

Znacznie lepsze opinie zyskała modyfikacja szkolnego menu. – Mniej cukru, mniej soli, więcej warzyw, jak najbardziej. Fakt, że niektóre dzieci będą głodne – zauważyła.

Powrót do szkół to radość z kolegów, ale i stres

Dla młodzieży wrzesień przyniósł różnorodne emocje. W rozmowie z dziennikarzem jedna z uczennic wspomniała o fantastycznym wypoczynku, jednak zaznaczyła, że nadeszła chwila, by ponownie skupić się na zdobywaniu wiedzy.

Wakacje było bardzo fajnie, a teraz znowu szkoła. Stres, bo sprawdziany. Będę mogła wreszcie zobaczyć moich przyjaciół – mówiła uczennica.

Sporo zależało również od tego, jak ułożono rozkład zajęć. Zapytana o to dziewczynka potwierdziła, że już wie, jak wyglądają jej pierwsze dni w placówce. Od razu dodała, że niektóre przedmioty na sam początek dnia potrafią skutecznie popsuć nastrój.

Wolałabym koszykówkę na pierwszą zamiast matematyki na przykład – przyznała.

Start nowego semestru był więc sporym przeżyciem dla uczniów i ich opiekunów. Beztroski klimat letnich dni został wyparty przez szkolną rzeczywistość, egzaminy i wyznaczony rygor. Jako rekompensatę młodzi mogą liczyć na wspólne chwile z rówieśnikami oraz wiarę, że kolejne dziesięć miesięcy upłynie w błyskawicznym tempie.

Kierowca wyskoczył z samochodu podczas jazdy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki