Spis treści
Pijany policjant wjechał w ogrodzenie
Do bulwersujących scen doszło w niedzielny wieczór, 15 lutego, na jednej z ulic w Międzyrzeczu. Spokój mieszkańców przerwał huk uderzenia samochodu w płot. Okazało się, że za kierownicą prywatnego auta siedział policjant, który tego dnia był poza służbą. Na szczęście w wyniku tego zdarzenia nikt nie ucierpiał, ale sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Na miejsce wezwano patrol, który miał wyjaśnić okoliczności kolizji. To, co odkryli mundurowi, wprawiło wszystkich w osłupienie. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy około półtora promila alkoholu. Funkcjonariusz został natychmiast zatrzymany i teraz musi liczyć się z surowymi konsekwencjami za prowadzenie pojazdu oraz spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości. Sprawę przejęła już Prokuratura Rejonowa w Międzyrzeczu.
Kolizja w Międzyrzeczu. Pijany policjant straci pracę?
Reakcja przełożonych była błyskawiczna. Jak poinformował nadkom. Maciej Kimet, rzecznik lubuskiej policji, o całym zajściu niezwłocznie powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Nie ma mowy o taryfie ulgowej dla mundurowych łamiących prawo. Czy to koniec kariery funkcjonariusza z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim? Wszystko na to wskazuje.
"Wszczęto już postępowanie dyscyplinarne, funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych i trwa postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia ze służby w policji"
- czytamy w oświadczeniu rzecznika.
Polecany artykuł:
Warto przypomnieć, że jazda na "podwójnym gazie" to poważne przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat 2. To jednak nie wszystko – sprawca musi liczyć się z utratą prawa jazdy oraz dotkliwą grzywną. W przypadku stróża prawa, który powinien świecić przykładem, konsekwencje mogą oznaczać definitywne wydalenie ze służby.
Stanowcza reakcja policji na naganne zachowanie funkcjonariusza
Rzecznik lubuskiej policji nie pozostawia złudzeń: każdy, kto łamie prawo, musi liczyć się z odpowiedzialnością, niezależnie od tego, czy nosi mundur, czy nie. Jest to jasny sygnał, że lubuska policja nie zamierza tolerować takich zachowań w swoich szeregach i będzie dążyć do surowego karania winnych.
Niestety, sprawa pijanego policjanta z Gorzowa Wielkopolskiego to kolejny dowód na to, jak wielkim problemem na polskich drogach wciąż są nietrzeźwi kierowcy. Mimo licznych kampanii społecznych i zaostrzania kar, wciąż znajdują się osoby gotowe ryzykować życie swoje i innych. Czy ten przypadek będzie przestrogą dla innych?