Dom Chłopaków w Broniszewicach walczy z COVID-19. Na pomoc ruszyli księża!

i

Autor: Bartek Rajewski/Facebook Dom Chłopaków w Broniszewicach walczy z COVID-19. Na pomoc ruszyli księża!

Dom Chłopaków w Broniszewicach walczy z koronawirusem. Na pomoc ruszyli księża!

2020-12-03 13:57

Sytuacja w Domu Chłopaków w Broniszewicach nadal jest bardzo trudna. Jakiś czas temu siostry Dominikanki, które na co dzień złamują się podopiecznymi, zaapelowały o pomoc w walce z koronawirusem. W placówce potwierdzono kilka kilkanaście przypadków zakażenia COVID-19. Zaczęło brakować także rąk do pracy... Na szczęście z odsieczą przybyli księża!

Od ponad tygodnia w Domu Chłopaków w Broniszewicach wolontariuszami są ksiądz Bartek i ksiądz Maciek. Jak informuje portal deon.pl, duchowni w dzień organizują czas chłopakom i odprawiają dla nich msze.

ZOBACZ: Pracownicy szpitala żegnają zmarłego na COVID-19 kolegę. "Jesteśmy dumni, że byłeś w naszym zespole"

Tak jeden z księży opisał swoją decyzję na Facebooku:

Codziennie ktoś zadaje mi pytanie o przyszłość Kościoła w Polsce. Codziennie słyszę, że ktoś odchodzi, ktoś nad odejściem się zastanawia, ktoś autentycznie przeżywa odejście od Kościoła swoich dzieci. Codziennie ktoś domaga się ode mnie komentarza dotyczącego skandali pedofilskich i afer rozpętanych przez hierarchów polskiego Kościoła. To jest właśnie moja odpowiedź i taki jest mój komentarz: uczyć się Kościoła, który jest autentyczny i taki Kościół budować. Takim właśnie jest Kościół budowany przez Chłopaków, Siostry i Wolontariuszy Dom Chłopaków w Broniszewicach.

Tutaj wszyscy wiedzą, że samo rozmyślanie, komentowanie i odpowiadanie na pytania nikogo nie zbawi – nawet rozważanie o tak istotnej sprawie, jak przyszłość Kościoła. Tutaj wszyscy wiedzą, że na sądzie Bożym będziemy pytani o czyny wobec głodnych, bezdomnych, więźniów, chorych, wykluczonych, zapomnianych… Ten, kto próbował, wie, jak łatwo w ich pełnieniu o znużenie, beznadziejność wobec niewyczerpanego morza potrzeb, jak ciężka bywa ludzka niewdzięczność i niezrozumienie tych, którzy rozumieć powinni. To wszystko też jest w Broniszewicach obecne. A jednak te trudy są tutaj jedynie kroplą w morzu miłości.

Przyjeżdżając tutaj, myślałem, że będę miał wiele pytań, na które nie znajdę odpowiedzi. Po ponad tygodniu wiem, że każdy dzień przynosi mi nie pytania, ale odpowiedzi, których od dawna szukałem. Można trwonić czas na gadanie. Lepiej jednak odpowiadać konkretnymi czynami. Tylko świadectwo ma dzisiaj autentyczną moc przemiany rzeczywistości. Także, a może nawet przede wszystkim tej kościelnej. To jest właśnie moja odpowiedź i taki jest mój komentarz do tego, co w Kościele dzisiaj przeżywamy.

Stanisław Bareja. Tak wygląda grób reżysera "Misia". Niezapomniani

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki