Tragiczny wypadek odebrał dzieciom mamę

Grób Ani utonął w kwiatach. Samotna mama osierociła czwórkę dzieci. Kto zaopiekuje się rodzeństwem?

Była energiczna, pełna optymizmu i radości, a przede wszystkim nad życie kochała swoje dzieci, ale niestety los napisał dla niej okrutny scenariusz. Anna G. (†38 l.) z Koła (woj.wielkopolskie) zginęła w tragicznym samochodowym wypadku, osierociła czworo dzieci: Wiktorię, Zosię, Filipa i Kacpra. Teraz najstarsza z rodzeństwa, 20-letnia Wiktoria, musi zastąpić dzieciom mamę. Szczegóły w artykule.

Anna G. (†38 l.)razem ze swoją najstarszą córką Wiktorią (20 l.) miały spędzić miłe sobotnie popołudnie na urodzinowej kawie u rodziny za miastem. Niestety, pod koniec września, na drodze niedaleko Sompolna, w Nowej Wsi, doszło do wypadku. W samochód, którym kierowała kobieta uderzyło inne auto. Zakleszczona za kierownicą Anna została wyciągnięta przez strażaków z samochodu, ale lekarze przegrali walkę o jej życie. Kobieta zmarła w szpitalu.

Dzieci były dla Ani całym światem

Tragedia jest tym większa, że pani Anna samotnie wychowywała czwórkę swoich dzieci i teraz sieroty muszą sobie poradzić bez niej. Na szczęście wokół dzieci jest wielu przyjaciół, którzy nie zostawią rodziny bez pomocy. W internecie została uruchomiona zbiórka pieniędzy dla dzieci Anny i w przeciągu kilku dni udało się uzbierać ponad 50 tysięcy złotych. Wpłacać i pomagać cały czas można (TUTAJ), bo potrzeby są olbrzymie. - Dzieci mieszkają w lokalu komunalnym, ale potrzebują pieniędzy dosłownie na wszystko - wyjaśnia Joanna, przyjaciółka rodziny.

Kto zaopiekuje się osieroconym rodzeństwem?

Wiktoria złożyła już w sądzie dokumenty potrzebne do tego, żeby została rodziną zastępczą dla swojego rodzeństwa. Chociaż młoda kobieta miała swoje plany, chciała uczyć się do zdania matury i w między czasie wyjechać do Francji zarabiać na studia, teraz będzie musiała przejść przyspieszony kurs dorosłości.

- Przejęła pracę po mamie w bursie szkolnej, sprząta tam, ale ambicje ma o wiele większe - mówi pani Joanna. Wiktoria chciałaby pracować w sklepie jako sprzedawca, żeby móc zarobić na utrzymanie swojego rodzeństwa. - Kiedyś pracowała w sklepie obuwniczym i bardzo to lubiła. Może znajdzie się ktoś, kto chciałby dać Wiktorii pracę? - pyta pani Joanna.

Tymczasem w piątek (30 września) na cmentarzu w Kole odbyło się ostatnie pożegnanie pani Ani. Jej grób utonął w kwiatach. - Nie ma osoby, która by za Anią nie płakała… To była taka cudowna osoba - mówią przyjaciele zmarłej.

Tak wyglądał pogrzeb Franciszka Pieczki. Pochowano go z honorami, przyszedł sam Andrzej Duda. Niezapomniani
Nasi Partnerzy polecają