Horror w Rawiczu! To miało być zbiorowe samobójstwo. "Córka mi wybaczyła!"

2021-01-14 9:24 mrok

Była szantażowana przez sąsiadkę i nie widząc wyjścia z dramatycznej sytuacji - postanowiła… razem z synem najpierw zabić młodszą córkę, a potem popełnić zbiorowe samobójstwo. Ten chory plan na szczęście się nie udał. W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zakończył się właśnie proces w tej przerażającej sprawie. Małgorzata G. z Rawicza poprosiła o łagodny wymiar kary…

Ta historia to gotowy scenariusz filmu grozy. Małgorzata G. (50 l.) z Rawicza (woj. wielkopolskie) i Katarzyna C. (46 l.) przez lata były przyjaciółkami, mieszkały obok siebie. W pewnym momencie jednak Katarzyna C. zaczęła sąsiadkę szantażować i wymuszać pieniądze. – Katarzyna C. straszyła, że wywiezie moją córkę Olgę do Niemiec do burdelu. Byłam przerażona – opisywała śledczym Małgorzata. Zaciągała  pożyczki w banku, by udobruchać byłą przyjaciółkę. Bała jej się tak bardzo, że nie poszła nawet na policję. W końcu jedyne wyjście widziała w… samobójstwie, bo koniec końców przekazała sąsiadce aż 170 tysięcy złotych!

CZYTAJ: Powiedziałam, kocham cię córeczko i zaczęłam ją dusić

Tego dnia zabrała swoją 9-letnią córkę Olgę i syna Tomasza (27 l.) na działkę za miasto. To tam miało dojść do rozwiązania problemu. – Nie chcesz iść do burdelu, prawda? Tam różni panowie by cię dotykali – mówiła dziecku. Położyli się na tapczanie, odkręcili butlę z gazem. – Uściskaliśmy się i pożegnaliśmy ze sobą – opisywała Małgorzata G. Ale gdy po godzinie wciąż żyli, matka wzięła do ręki sznurek. – Powiedziałam do Olgi: „bardzo cię kocham”. Odpowiedziała: „ja ciebie też, mamusiu”. Pocałowałam córkę, założyłam sznurek na jej szyję i zacisnęłam – opowiadała kobieta. Jednak dziewczynka wciąż oddychała, zaczęła więc dusić ją rękoma. Pomagał jej syn. Gdy byli przekonani, że Olga nie żyje, razem z synem próbowali powiesić się na sznurku. Wtedy dziewczynka otworzyła oczy…  Gdy plan się nie powiódł, wrócili do domu i o wszystkim opowiedzieli drugiemu synowi Małgorzaty. To on od razu poszedł na policję. 

Małgorzata G. i jej syn Tomasz G. odpowiadają za usiłowanie zabójstwa, grozi im nawet dożywocie. Biegli psychiatrzy po długim badaniu matki i syna orzekli, że oboje mieli ograniczoną poczytalność. Małgorzata G. poprosiła o łagodny wymiar kary dla siebie. - Córka mi wybaczyła - powiedziała na sądowej sali, łamiącym się głosem. Sąsiadka Małgorzaty G. Odpowiedziała już za groźby i wymuszenie pieniędzy. Jest już po procesie, usłyszała wyrok: 8 lat więzienia.

Obchody 2 rocznicy zabójstwa Pawła Adamowicza